Stawiam hipoteze - jak zdusisz w sobie libido to masz dużo więcej czasu na różne ambitne rzeczy. A tutaj tak do hipotezy pasujący ksiądz Michał Heller o matematyce ;-) Michał dzień zaczyna od matematyki a My od wzwodu ;-)
Wyzwolenie niewolnika określano w antycznym Rzymie terminem manumissio (dosłownie „wypuszczenie spod ręki”). Pierwotnie taka praktyka odbywała się w miejscu publicznym, zwykle przed sędzią. Właściciel dotykał wówczas głowę niewolnika laską i pozwalał mu odejść. W praktyce jednak takie okazje odbywały się w gremium rodziny i przyjaciół, a niewolnik spożywał wspólną kolację z rodziną, dla której służył.
Wyzwolenie mogło nastąpić w różnych okolicznościach:
Interesujący odcinek #stacjaateizm na temat istnienia obiektywnej moralności. A także wpływ islamu i chrześcijaństwa na naukę i Europę, różnice między starym i nowym ateizmem, o filozofii i telefon ze Stanów.
@Tom_Ja: Podział na normatywną i deskryptywną moralność jest do pewnego stopnia sztuczny - większość chyba współczesnych filozofów, którzy są moralnymi kognitywistami, uważa również że intuicje moralne ludzi - a więc to, co "ludzie uważają że jest dobre" - mają jakieś znaczenie dla tych obiektywnych zasad. Zresztą najpopularniejsza chyba metoda "testowania" różnych systemów etycznych, tj. metoda równowagi refleksyjnej, polega właśnie m. in. na ważeniu tych intuicji.
PREZENTACJA W TEATRZE POMPEJUSZA „CESARE, ULTIMO ATTO”
Teatr ufundowany przez Gnejusza Pompejusza był jednym z najbardziej okazałych budynków użyteczności publicznej i największym teatrem z czasów Republiki Rzymskiej. Co nieco pozostało z tej świetności do dnia dzisiejszego.
Podróżujący do Rzymu mają okazję wziąć udział w ciekawym projekcie zrealizowanym przez Studio Azurro z Mediolanu i prezentowanym w podziemiach autentycznego Teatru Pompejusza w Rzymie. Videoinscenizacja „Cesare, ultimo atto” prezentowana w kilku pomieszczeniach na kilku ekranach przedstawia dzień
Urodziłeś się w starożytnym Rzymie i przeżyłeś pierwszy rok? Brawo! Przed Tobą jeszcze jakieś dwadzieścia lat życia. Oczywiście nie znaczy to, że nie możesz zostać „sędziwym” sześćdziesięciolatkiem. Potrzebujesz jednak dużo szczęścia. I czy naprawdę warto, skoro starość to choroba.
źródło: comment_gXF6IxGz9CZxcrPWlKAUxgqP28bzH4qR.jpg
Pobierz