Ponosiłem sobie dziś Dior Omm Parfą ’25 i (nie porównując z oryginalnym DHP za którym nie przepadam ale z szacunku nie lubię też tańczyć na grobach umarłych) to dobry irysowy parfą. Nie tak dobry jak Prada L’Homme Intense ale dobry, bo mimo że nie odkrywczy, a wręcz wtórny, nudny i banalny, to całkiem przyjemnie się go nosi, a o to w perfumach chodzi.
Pogoda za oknem coraz bardziej jesienna, a po dłuższej przerwie związanej z brakiem dostępności, pojawił się ciepły ambrowiec od Issey Miyake o trudnej nazwie L'Eau d'Issey Pour Homme Noir Ambre w cenie 2,8/ml. Potrzebuję deklaracji na 50ml do rozbiórki :)
Właśnie testuję Sospiro Il Padrino i po rewelacyjnym Basso, przeciętnym Vibrato, patrząc na nuty liczyłem na jakąś orientalną b---ę na jesienno-zimową porę, a dostałem kwaśną porzeczkę na słodkim ambrowym akordzie z nutą drzewa sandałowego. Po godzinie zaczyna się wysładzać i staje się jeszcze większym nudziarzem. Ktoś też tak ma, że nie czuje zapowiadanego orientalnego bogactwa? W dodatku zapach ma jakąś taką drażniącą syntetyczną nutę.
Kto ma dużą ilość męskich zapachów od Burberry na straganie i czy ktoś wie gdzie poza lotniskiem można je powąchać? Zwykle w D czy S stoi jeden czy dwa testery...
#mecz #fcbarcelona
źródło: a5573ce0e4a4cfa2f38af5094b77d029a36b59ef028999329476cbd88045196b
Pobierz