Właśnie zasłyszałem rozmowę, która idealnie pokazuje różnicę między właścicielem psa a psiarzem.
Idę leśną ścieżka, z naprzeciwka idzie chłop z synem i psem. Domyślam się, że gadali o psie na smyczy, bo usłuszałem jak młody mówi "bo ktoś może go porwać?". A mądry ojciec na to "nie porwać, tylko niektórzy mogą sobie nie życzyć jak do nich podbiega i zaczepia".
Widzicie, psigłupy, da się.
#psiarze
Idę leśną ścieżka, z naprzeciwka idzie chłop z synem i psem. Domyślam się, że gadali o psie na smyczy, bo usłuszałem jak młody mówi "bo ktoś może go porwać?". A mądry ojciec na to "nie porwać, tylko niektórzy mogą sobie nie życzyć jak do nich podbiega i zaczepia".
Widzicie, psigłupy, da się.
#psiarze














Wystarczy MINIMUM chęci do poznania czegoś więcej, niż procentażu alkoholu w Romperze.