Idę do kolegi stuleja. Jak zawsze parkiem, bo szybciej i w ogóle park jesienią to pieniądz.
Idę, idę jakaś guwnomuzyka leci na słuchawkach. Patrzę, w oddali ktoś siedzi na ławce i strasznie mi kogoś przypomina. Idę dalej, patrzę, a to nie kto inny jak Tymon Grabowski aka Złomnik.
Podbijam do niego i mówię, siema stary, ty zrobiłbyś coś dla mnie? Złomnik się pyta czego chcę, zdjęcie, autograf, pieniądze? Ja odpowiadam, nie, nie
@chnibi: A, jakieś 450kg bez szału, chciałbym kiedyś do 550 dojść ale ganiam też na rowerze sporo i zacząłem jakieś małpie figle na drążkach/kółkach robić, więc pewnie skończy się chciejstwem ( ͡°ʖ̯͡°) Skłaniałem się ku tej co szefu dał, ale znalazłem HMS-a GO901 za ~900 pln w końcu, prawie 50% różnicy po dodaniu przesyłki, no to zamówiłem i zobaczę czy się nadaje. Na pewno
Pochodze z wioski i raz na rok musze wyjechac do duzego miasta cos tam zalatwic. Dziwi mnie tylko jedno, spotykanie sie np w starbuksie i uczenie sie w tym zgielku plus kupowanie tych drogich kaw czy slodyczy. Albo ci influenserzy co pisza przy kawce plany biznesowe. Przeciez w zaciszu i spokoju domu nie dosc ze wygodniej to i rozsadniej. Czy ci ludzie nie maja domow w ktorych sie mozna spotkac czy wlasnych
@qras: Family guy miał z tego bekę już 10 lat temu, a z takich śmiesznostek piłem sobie ostatnio kawę w sieciówce przy rondzie Daszyńskiego, obok mnie siedziały dwie lasie tak 20-25 lat. Przez ~15 minut które tam siedziałem zrobiły kilkanaście zdjęć, w różnych pozach i przy różnych stolikach. Najbardziej mnie rozwaliło, jak jedna siedziała przez kompem i ordynarnie udawała, że coś pisze, ale tak serio ordynarnie - klikając palcami wskazującymi
@noniewiem: Noo, ten dziadek był kozak, zawsze mięska dał na widelczyku ( ͡°͜ʖ͡°) I mieszkał chyba na osiedlu koło mnie, bo pamiętam że widywałem go tam czasami. Bajka w tamtych czasach miała zupełnie inne mięcho niż pozostałe kebabbudy (podobno sami marynowali i robili) a ich ostry sos to tak palił japę że aż bolało ( ͡°͜ʖ͡°)
Aż mi się przypomniał fragment z Sołdata Nikulina jak świeżo wyszkolonych radiotelegrafistów przydzielano do oddziałów:
"W sztabie rozdzielono nas do różnych oddziałów. Najszczęśliwszy był los tych, którzy dostali się do łączności. Do końca wojny obsługiwali radiostacje i prawie wszyscy przeżyli. Najgorzej trafiło się wcielonym do piechoty. „Ach, jesteście radiotelegrafistami - powiedziano im – to wasze karabiny, a to wzgórze. Tam są Niemcy! Zadanie – zdobyć wzgórze!” I tak polegli na bezimiennych wzniesieniach
Ulubionym zajęciem pracowników jest przerzucanie felg z kupki na kupkę, a biedny facet od malowania proszkowego chyba próbuje popełnić samobójstwo 6:20.
@sikzmiednicy: Z motocykli tego typu jest jeszcze Inazuma 1200, którą sam trzymam w garażu - aczkolwiek zgadzam się, że jest to gatunek trochę do niczego - w trasie wieje, w miasto duży, na torze zawias nie ten. Na pewno zdobywa punkty klasyczną stylistyką, niezłym wyposażeniem (heble brembo, regulowany zawias) i poczuciem obcowania z solidnym kawałkiem żelastwa. No a do tego jeszcze jest to totalnie no-skillowy motocykl do ścigania się ze
źródło: temp_file3663270632066564497
PobierzIdę, idę jakaś guwnomuzyka leci na słuchawkach. Patrzę, w oddali ktoś siedzi na ławce i strasznie mi kogoś przypomina. Idę dalej, patrzę, a to nie kto inny jak Tymon Grabowski aka Złomnik.
Podbijam do niego i mówię, siema stary, ty zrobiłbyś coś dla mnie? Złomnik się pyta czego chcę, zdjęcie, autograf, pieniądze? Ja odpowiadam, nie, nie