Pamiętam jak w gimbazie skarbnikiem i przewodniczącym klasy były dwie dziewczyny. Trzeba było na jakąś wycieczkę zebrać pieniądze czy coś. Po zebraniu od wszystkich kasy doliczyły się, że im brakuje paru złotych, i wyszły na środek klasy żeby osoba która dała za mało wyszła się przyznać. W klasie afera wisi w powietrzu, każdy po kolei oskarżany o kradzież. Wiecie co się okazało?
@koch4m_cie: A w ogóle, teraz sobie przypomniałem jak dwa tygodnie temu szedłem zanieść noopept kumplowi który postanowił spróbować swoich sił w tym zakresie, niefortunnie przeszedłem na czerwonym świetle (akurat droga była zupełnie pusta) wprost pod zaparkowany radiowóz. Kiedy zacząłem się tłumaczyć, że nie jestem daltonistą, tylko oszacowałem ryzyko swego czynu i uznałem że jestem gotów je podjąć, nagle zaczęło mi kapać z nosa, to szybko sięgnąłem po chusteczki, ale wyciągając
#gimbaza #coolstory #bekazrozowychpaskow