Dewastowania mojego auta ciąg dalszy. Ktoś na masce na czarnym samochodzie czarnym markerem napisał mi "p---a" i narysował kutasa. Zmyje się co prawda, ale niezbyt łatwo. Minął miesiąc, a na koncie są już 2 przebite opony i napis na aucie. (Stanąłem samochodem w innym miejscu). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę wyciągnąć konsekwencji od nikogo. Jak już wcześniej pisałem, nikogo tam nie znam, nikomu nie zająłem miejsca, blachy mam

jourska






