Wiecie co, w sumie mam już półmetek w moim miesięcznym zadaniu w zwalczeniu #prokrastynacja pod tagiem #zniszcznieroba, ale jakoś tak mało się cieszę z tego.
Potwornie ciężko mi przyszło zrobienie czegokolwiek o czym pisałam w tym wpisie, ale właściwie jak sobie pomyślę to 4/5 z tego co miałam zadane na dzisiaj to zrobiłam (poza angielskim
@PanNocebo dziękuję za komentarz. :) No mowią, ze najważniejsze jest to aby próbować, ale ja juz tyle niepowodzeń mialam na tym polu, ze tym razem nie moge odnieść porażki, więc tym razem zaebie tego prokrastynacyjnego stwora. Tobie tez polecam i to od zaraz, zwłaszcza jeżeli czujesz z tego powodu dyskomfort psychiczny.
Ho ho już prawie półmetek w moim zadaniu o dumnej nazwie #zniszcznieroba na ten miesiac, czyli w walce z pasukną #prokrastynacja, która powoli zabija moje ambicje i zmniejsza poczucie własnej wartości.
Powiem Wam że jest nieźle, małpka odzywa się sporadyczne i ma małą siłę przebicia, ale też nie spoczywam na laurach, toż to dopiero początek. Z doświadczenia
@Arturian to moja kolejna juz próba w zwalczeniu prokrastynacji i planery nigdy nie okazywały się skuteczne. Z czasem jak juz coraz bardziej się nie chciało to nie robienie istotnych rzeczy zasłaniałam się brakiem planu, którego oczywiście nie chciało mi się robic, zamiast po prostu próbować zająć się nią. Taka kolejna, niekoniecznia i upierdliwa rzecz dodatkowo, ale może u Ciebie się sprawdzi. :)
@innigri: Najgorzej jest ruszyc sie i zaczac cos robic. Jednak jak juz sie czlowiek zabierze wtedy idzie. Jak sie zlapie FLOW (znasz to?) to mozna sie zatracic w tym robieniu. Niestety małpka zawsze sie czai i za kazdym razem jak wybierzesz niezasluzona zabawe (dark playground :D ) to sie umacnia. Najwazniejsze to nie zapomniec jak praca moze byc sadysfakcjonukaca.
Dzisiejszy wynik mocno naciagany, ale był. Wybrałam się na seminarium magisterskie na które bardzo nie chciało mi się iść. Podziałam tam z około 30-40 min, a po powrocie w bólach postukałam w klawiaturę z 20 min, porzadkując wszystko to co
Jejku, coraz gorzej tak jak zawsze przy walce z #prokrastynacja, a to dopiero początek. Jeszcze czuję w sobie moc i motywację, mimo braku fizycznych chęci, więc misja #zniszcznieroba jeszcze trwa.
Dzisiaj okolo godziny prawie że udawania pisania pracy magisterskiej. Niby spoko, że usiadłam do tego w ogóle, ale czasu mam juz tak mało, że i nawet
Jejuny, jeszcze trochę przede mną aby pozytywnie zaliczyć pierwszy miesiąc challengu istniejącego pod nazwą #zniszcznieroba. Oczywiście chodzi o walkę z #prokrastynacja.
No dzisiaj spoko było, czułam checi i motywację do robienia czegokolwiek, 30 minut sobie pocwiczyłam, z 30 min pouczyłam się angielskiego, plus oczywiście najważniejsze ze wszystkiego, czyli pisanie pracy magisterskiej też juz było, chociaż czeka mnie
Wowowow, #zniszcznieroba jeszcze nie umarło, chociaz juz powoli traci na i tak małym impecie, ale wiecie co, i tak cos sie dzieje w mojej glowie dobrego w tym kierunku. Jak tak sobie pomyślałam wczoraj w nocy o tym jaka kiedyś byłam, to i tak myślę ze spory postęp zrobiłam przez te paranaście lat, mniej lub bardziej udanej walki z
Kolejny dzień gry w #zniszcznieroba za mną, czyli próby zwalczenia swojej prokrastynacji. Mimo, że nie zajełam się czymś co można by było uznać za ogólnorozwojowy wkład w siebie to spedziłam 3h na robieniu czegoś co jest ponad wszystkim, co jest pierwszym powodem wymyślania kolejnych zajęć, byle tylko nie robić tego co juz powinnam zrobić wieki temu,
@innigri skoro masz do czynienia z autorytetem, zarówno wynikającym z osobowości ("super babeczka") i wiedzy fachowej, pozostaje mi pogratulować wzorca - korzystaj z tego ( ͡°͜ʖ͡°)
@pr0rebel no zajebista jest, chciaz ma to swoje złe strony, bo lubię się z nią rozgać na różne tematy, niekoniecznie związane z pracą, no a ona lubi mówić. XD, ale co zrobić jak ciekawe rzeczy opowiada.
Łojojoo ale jestem zwariowany wariat łohoho. Dopiero przed 21, a ja juz po dzisiejszych zadaniach z challengu #zniszcznieroba. Co z tego ze w bólach, co chwilę ropraszajać sie najmniejsza pierdołą, no ale zrobiłam to. ))¯_(ツ)_/¯
Zasugerowałam się uwagą jednego Mireczka, aby skupić sie przede wszystkim na procesie nauczenia się systematycznosci, a nie na ilości czasu
Dzień dobry Mirki i Mirabelki w poniedziałkowy dzień. W dzisiejszym wpisie postanowiłem pochwalić się dwiema charakteryzacjami wykonane przez mój #różowypasek. Jest samoukiem, a teraz wszystko to jest związane z działalnością. Warto dbać o swoje hobby i się nie poddawać! Więcej prac tutaj: Klik...
Łoo jeny, moj drugi, prawie tryjumfalny wpis pod #zniszcznieroba, czyli moim żalosnym challengu, ktory ma pomóc w zwalczeniu #prokrastynacja.
Czuję, że jestem przypadkiem beznadziejnym, z którym juz nic sie nie da zrobić. Moj wpis umieściłam około 5 dni temu, od tamtej pory nie udalo mi sie wyciagnąć uczciwej godziny pracy nad sobą. Niby tam bawiłam się w
@innigri: Jako stary len powiem Ci, ze najlepiej sprawdza sie ustalenie procesu, a nie celów. Jak sportowcy biora udzial w olimpiadzie to kazdy ma praktycznie cel od malego zdobyc zloto ale wygrywaja Ci, ktorzy maja najbardziej dopracowany proces progresu. Nie wiem jakie masz cele dokladnie ale 45 minut jezyka to za duzo moim zdaniem na dzien dobry. Zrob sobie 8 minut i ustal, ze robisz to zawsze np w wannie.
@innigri: bede obserwowal taga i moze cos wykminie sam zeby sie spowiadac ale dam Ci jeszcze jedna rade ze jakby sie okazalo ze jednak jest 1 w nocy i nie dasz rady tych 45 minut to zrob chociaz 5 ;)
Ej mordasy, jest już rok 2019, łołooo więc czas na wysypy postanowień noworocznych z nadzieją że pozwolą one na jakieś zmiany w naszych szarych zyciach. (✌゚∀゚)☞
Oczywiście i ja mam taką rzecz, z ktorą walczę już bardzooo długo i w dłuższej perspektywie czasu mega negatywnie wplywa na moj rozwój, poczucie własnej wartości i zycie, a mam oczywiście na myśli prokrastynację!
Źródeł problemu z uporczywym odkładaniem na pozniej
Wiecie co, w sumie mam już półmetek w moim miesięcznym zadaniu w zwalczeniu #prokrastynacja pod tagiem #zniszcznieroba, ale jakoś tak mało się cieszę z tego.
Potwornie ciężko mi przyszło zrobienie czegokolwiek o czym pisałam w tym wpisie, ale właściwie jak sobie pomyślę to 4/5 z tego co miałam zadane na dzisiaj to zrobiłam (poza angielskim
No mowią, ze najważniejsze jest to aby próbować, ale ja juz tyle niepowodzeń mialam na tym polu, ze tym razem nie moge odnieść porażki, więc tym razem zaebie tego prokrastynacyjnego stwora. Tobie tez polecam i to od zaraz, zwłaszcza jeżeli czujesz z tego powodu dyskomfort psychiczny.