@stop_dyskryminacji_zielonek: Zabawne jest to, że zaraz po zrobieniu specjalizacji siedzą już sobie grzecznie w prywatnej przychodni zarabiając podobnie lub niewiele więcej (zależy od specjalizacji), ale jakoś nie strajkują. ;)
KAŻDY może dorabiać w wolnym czasie. Kazdy. Chodzi o to, żeby móc żyć godnie z etatu.














PiS dba o swoich. Górnikom i ich rodzinom dał zaległe deputaty nawet bez jakichkolwiek starań z ich strony, bo to jądro ich elektoratu a elektorat ma być zadowolony,a koszt tego jednego grantu to miliardy złotych. Jeżeli jakaś częśc społeczeństwa nie jest ich elektoratem, np. medycy czy frankowcy czy drobni przedsiebiorcy to PiS im mówi - "pocałujcie nas w dupę". Przeciez koszt podwyżek dla
Rzecze się trudno. Czy rezydent, czy aplikant - swoje musi odbębnić. Znam parę osób, którzy na aplikacji adwokackiej siedzą pro bono. Ja dostałem propozycję 500.00 zł miesięcznie netto (za 10 godzin pracy dziennie). Dlatego też rzuciłem to "w #!$%@?", obierając ścieżkę zawodową umożliwiającą mi przystąpienie do egzaminu kończącego aplikację bez jej faktycznego odbywania.
Tyle, że tu nie masz takiej mozliwosci.