Problem pierwszego świata, mam rozkminę kupić 3 mieszkanie na wynajem (potencjalnie dla drugiej córki) lub kupić sobie nowy samochód - obie opcje kredytowane w mniejszym lub większym stopniu. Żona o dziwo woli opcję 2 - samochód, uważa że mi sie nalezy po tylu latach ciezkiej pracy i chciałaby nie czuć presji finansowej kolejnym kredytem. Ja wolę opcję 1 - mieszkanie które bedzie sie w wiekszosci splacało. Niestety kasa która miałem wrzucić w

dumbas














