Takie pytanie do ćwiczących metodą Wim-a. Jakie było wasze pierwsze doświadczenie oddechowe? Wiele osób określało je jako "naćpanie" i wręcz duchowe doświadczenie. Ja osobiście czułem mrowienie i wibracje w ciele ale nie określiłbym tego spirytualnym doznaniem ani naćpaniem. Na pewno nie miałem ochoty na śmiech albo płacz jak niektórzy w filmach na YT
Gwoli ścisłości stosuję tę metodę kilka dni. Może z 4-5. Różnicę czuję to fakt. Więcej energii,
















W pierwszy dzien po odkręceniu zimnej wody na sekunde, od razu uciekłem i siedziałem następne 10 minut pod gorącą bo nie mogłem się przemóc żeby włączyć znowu lodowatą, po 5 dniach jest to bardziej ekscytacja i fajne uczucie takiego 'pancerza' podczas lodowatego prysznica. A po wyjściu z lodowatej wody zawsze jest banan