A więc tak: jestem u babci i ksiądz nas nawiedza po kolędzie. Babcia od rana biega zaaferowana, wałki na głowie, w nocy spać nie mogła, sprząta, obrusy przymierza, kryształy czyści, po kwiatki poleciała, generalnie odwala inby jak nastolatka przed pierwszą randką, bo Jego Ekscelencja Ksiądz przychodzi*
Z moim głupim charakterem nie mogło oczywiście pójść gładko.

































Właśnie dostałem CV, w którym dziewczyna w wykształceniu ma wpisaną jako osobną pozycję zerówkę -