Dużo płaskiego, jakieś 70 km obrzydliwie płaskiego terenu przypominającego rodzinne opolskie. Jakieś wsie, pola rzepaku, a do tego kanały z barko-łódkami jak w Holandii. Takie dzisiejsze odkrycie. Od Doncaster do samego morza jest ponoć płasko. Trzeba się będzie niedługo szarpnąć i dojechać do wybrzeża. Noga coraz bardziej przyzwyczajona do tutejszych terenów, podjazdy wchodzą coraz lepiej. Jeszcze chwila i będą przyjemnością.
Piękny dzień w #yorkshire #uk. Zagapiłem się i prawie dojechałem nad morze. Całe szczęście spojrzałem na mapę i w porę odbiłem na Doncaster. Przy okazji wpadł obiad złożony z parszywej kawy i takiego samego burgera. Chyba pora skończyć się o--------ć i znaleźć jakąś pracę (:
@Nobody: taki rower w UK kosztował by ~3 tys. funtów, robiąc go w Polsce zaoszczędziłem tysiaka (; Poważnie się zastanawiam nad zamianą hamulców w klamkach. @zpord: Briko Shot Evoluzione
@fixie: jak byliśmy z @Ilana w Bostonie w 2011 roku, to pierwszy deszcz spadł bodaj po 5 tygodniach cudownej, słonecznej pogody. Deszczowa pogoda w Anglii to jakiś nieszczęsny mit. ;)
Comet (2014) - miał być byle jaki film, żeby zabić czas, a trafił się film świetny. Rzecz o realacjach damsko-męskich, z bardzo dobrym aktorstwem, taką samą muzyką i ogólną atmosferą. Polecam - 8/10.
Test nowych kół. Karbonowe Visiony Team24, edycja limitowana dla Planet X, ostatnia dostępna sztuka (: W zestawie były już naklejone szytki Vittoria Rally o szerokości 21 mm. Raz że beznadziejne, a dwa - na te paskudne drogi zbyt wąskie. W planie są jakieś 27-28 mm.
Za dwa tygodnie w moich okolicach będzie Tour of Yorkshire, autochtoni zaczęli przygotowania. #fixienaszosie #rowerowyrownik
Mirki z #uk. Złożyłem aplikację o konto w Lloyds. Czy do potwierdzenia adresu podczas wizyty wystarczy rachunek że sklepu internetowego? W latach 2006-2008 miałem u nich konto, którego nigdy nie zamknąłem, mówić im o tym?
@trustME: Ale na spotkaniu już, czy na recepcji (nie wiem jak nazwać Baby Strażnicze)? Bo na recepcji wygadują różne rzeczy, bo starają się jak najmniej osób puścić dalej - trzeba im ściemniać jak się da i na samym spotkaniu nie powinni pytać. Mnie też próbowali odesłać, że bez proof of address mnie nie przyjmą na spotkanie, nalatałem się jak głupi żeby załatwić, a później nikt tego nie oglądał.
@fixie: Jak otwierasz konto przez Internet to tylko się potwierdza dane, jak się zakłada w oddziale to jest spotkanie - tak czy siak pilnuj daty do kiedy powinna przyjść przesyłka, ja tak się z miesiąc bujałem z trzykrotnym potwierdzaniem tożsamości, bo albo skan ginął, albo jakiś błąd, później wniosek zniknął. Jeżeli powiedziała Ci, że będzie za 7 dni to jeśli nie będzie to idź do banku ósmego dnia - bo
Miało być dookoła Doncaster, ale w pewnym momencie ucieczka przed deszczem wymogła skręcenie na Rotherham i Sheffield. Po drodze wstąpiłem do dwóch sklepów Planet X i tak się jakoś stało, że za śmieszną cenę mam zanabyć karbonowe kółka Vision TC24 :D
Teraz nieco narzekania. Nawierzchnia dróg to koszmar, dziury, koleiny, jeszcze więcej dziur. W tym temacie są daleko za Polską, nie wspominając o Czechach. Nie da się
Pierwsza jazda po #yorkshire. Nie mam pojęcia jak ją opisać, po prostu wyrywa z butów, a na język ciśnie się jedynie 'o------------------ę' - tak tu pięknie (zwłaszcza w taką pogodę). Startuję prawie z poziomu morza, nim wyjechałem całkowicie z przedmieść #barnsley i #sheffield już było ponad 500 metrów w pionie. Mieszkając w płaskim jak stół woj. opolskim musiałem się
@dafto: na szosie od niecalych trzech lat (ma rowerze od 5), w ubieglym roku ponad 19 tys. km. W ciagu trzech lat cos okolo 45 tys. Zadnego innego sportu, nie pilnuje diety, ani nic takiego.
@fixie: są dwie opcje. sagan faktycznie jest nieogarem w sporcie i nie wiem kim jest ibra i wtedy faktycznie - moja wypowiedź jest bez sensu. opcja którą brałem pod uwagę to taka że sagan jest rzeczywiście "ibrą kolarstwa" i odpowiedział bezczelnie "kim jest ibra?", stąd moja ironia i porównanie go do kogoś którego nikt nie zna.
Siema murki z #barnsley i #yorkshire. Od wczoraj jest nas tu o jednego więcej, przy czym ja wciąż mam obie nerki ( ͡°͜ʖ͡°) W #uk już nieco bywałem za czasów studenckich (lato 06-08), więc nieco ogarniam, ale zawsze miło będzie kogoś poznać. Zwłaszcza jeśli jest tu ktoś śmigający na szosie, to chętnie bym dołączył i pozwiedzał.
Ostatni raz po polskiej ziemi. 120 km za kulturalny kofirajd na Brzeg będący podsumowaniem pewnego projektu ciuchowego. Znowu musiałem robić za modela :/ 60 km za trening grupowy z moją ex ustawką.
Pożegnanie z 'moimi' Czechami, które to rajem są pod każdym względem. Są piękne góry, są wzgórza jak z tapety w Windowsie, są przecudnej urody szosy, są też pyszne zupy czosnkowe. Pożegnanie też z moim kompanem od kofirajdów. To nic, że zawsze na podjazdach oglądałem jego plecy z coraz większej odległości. To nic, że na zjazdach wyznaje szymonową zasadę #rks i w zasadzie zjeżdża jak
@zukikiziu: Jeseniki nie są wysokimi górami, ale za to pięknymi i ładnie skomunikowanymi drogami. Jedyny porządny podjazd był na Rejviz - bodajże najwyżej położoną wieś w Czechach i to właśnie na wyjeździe z niej jest zdjęcie ze śniegiem. Potem niezbyt długi, ale trzymający podjazd na Sanatorium Prissnitza (historia jak z Rosji, od niego mamy obecnie prysznice). Potem jeszcze przebitka na przełęcz oddzielającą Jeseniki od Gór Rychlebskich (słynne trasy mtb). Te
@fixie: nie jaram się rowerami, ale cesneková polévka i Kofola, na drugie smažený sýr s hranolky, tatarskou omáčkou a zeleninovou oblohou to bym o każdej porze wszamał :)
Pożegnalny kofirajd Gliwice. Sprawiedliwie, bo po połowie z i pod wiatr. Specjalnie do #gliwice i Kafo na najlepszą kawę podczas jazd szosowych. Ciacho czekoladowe było tak dobre, że powiedzieć o nim 'przepyszne', to jak nie powiedzieć nic. Na powrocie wpadł jeszcze ślunski żurek na majestatycznej Górze Św. Anny i w sumie tyle. Przyjemnie spędzona sobota z dobrym towarzystwie.
Powrót na łamy RR (: Pierwszy raz na nowej Loli. Na zdjęcia i przede wszystkim test tego jak ją złożyłem. Niestety mój najlepszy na świecie mechanik udał się na zgrupowanie i trzeba było walczyć samemu. Przeżyłem, co cieszy. Założyłem łańcuch na drugą stronę, co śmieszy.
Trzy tygodnie bez roweru. Najdłuższa przerwa w posiadaniu od lat 5. Trzy tygodnie czytania książek, oglądania seriali i filmów, ale też i nerwów, k-------a i załamywania rąk zafundowane przez malarzy, którzy pozwolili sobie na dosyć frywolne podejście do tematu, przez co malowali od nowa. Trzy tygodnie bez szosy jak syndrom odstawienia, ale w końcu jest - Lola 2.0. #szosa #fixienaszosie i częściowy #pokazrower , bo jeszcze