Kasprowy Wierch nie zawsze jest moim pierwszym wyborem w Tatrach Zachodnich – często bardziej kuszą mnie Czerwone Wierchy.
Kasprowy długo kojarzył mi się z kolejkami i tłumami. Jednak w końcu, zimą, zdobyłam ten popularny szczyt. Kilka lat później, Kasprowy był częścią mojej dwudniowej wycieczki przez schroniska Murowaniec i na Hali Kondratowej.
Czy warto go zdobyć? Zdecydowanie! Sprawdź co warto wiedzieć zanim wybierzesz się pieszo na Kasprowy Wierch.
Druga połowa stycznia w lepszej formie była nadspodziewanie dobra. Kluczowa była pogoda, gdzie przez kilka dni pojawiało się słońce, a temperatura wzrastała na +10 °C. Chociaż było też i parę rozczarowań jak wciąż zasypane piachem drogi (2), temperatura która nagle spadła w okolice zera albo wzgórze "Wieżyczka" (3) na którym okazało nie było żadnej wieżyczki, a same drzewa dookoła :( Z kolei lepszy teren ukazał się kilka kilometrów
Udało mi się przezwyciężyć codzienną, poranną prokrastynację i jest > #100km. Droga dziś wiodła przez Łomianki i Czosnów do Leoncina, a potem z Wilkowa, przez puszczę, do Górek i Kampinosu, Na zdj dwa kilometry bez asfaltu pozostaną na tej trasie chyba na wieki.
Wczorajsza trasa. Dolina Kościeliska- Przysłop Miętusi- Krzesanica- Kopa Kondracka- Dolina Kościeliska. 18.20 km, 8 godz marszu z przerwami. Warunki zmienne. Od słońca z pięknymi widokami do mgły z widocznością na kilkanaście metrów. Powyżej linii drzew raki obowiązkowe. Na szlaku widziane jeszcze 2 osoby. Dopiero na Kopie Kondrackiej było trochę więcej ludzi. #tatry #mojezdjecie #gory #zima
Jak nie dzisiaj, to kiedy? Z taką myślą zakończyłem robotę w południe, zjadłem i ruszyłem zbierać kwadraciki (⌐͡■͜ʖ͡■) Stówka po mieście, z 9 stopni w słońcu do 0 po zachodzie. Totalny luz, czilałcik,
#gdynia #ivona #pdk Zostań kierowcą autobusu! Masz przynajmniej 21 lat i prawo jazdy kategorii B? Sprawdź szczegóły na wuwuwu KROPKA pekaemgdynia KROPKA peel
Pierwsza jazda w nowym roku, więc i dobra okazja podsumowań poprzedni. Ogólnie solidny rowerowo rok, ponad 10 tysięcy kilometrów, trzy dalsze wyprawy (Mierzeja-Elbląg green velo-Reszel; Białystok-Augustów-Grajewo; Warmia-Żuławy elbląsko-malborskie), trzy starty w zawodach gravelowych z całkiem niezłymi wynikami jak na moje codzienne, turystyczne tempo :) No i standardowe dalsze zapełnianie i zwiedzanie bliższej okolicy.
A noworoczna trasa to dobra okazja do odhaczenia kilku głównych dróg, które z reguły omijam jak mogę w normalne dni. Główny cel DW696 od Węgrowa przez Mokobody i potem odbitka na północ DK63 do Czyżewa. Wracałem pociągiem, w Tłuszczu jednak musiałbym czekać prawie 3 godziny na przesiadkę, więc dokręciłem to wieczorkiem już na rowerze. 180km pierwszego stycznia, całkiem solidne rozpoczęcie roku :)
#tatry
źródło: temp_file417600109121734040
Pobierz