Dach nad głową, jedzenie i komputer z dostępem do internetu, to chyba jednak trochę za mało by widzieć sens dalszego egzystowania. #przegryw #depresja #neet
@Rimbolo: Życie generalnie nie ma sensu, ale jednak trzeba je odbębnić, a wbrew temu co się mawia z mojej aktualnej perspektywy wydaję się być dość długie.
nadaloby większy sens temu egzystowaniu. .
Mimo wszystko potrzebuję rutyny jaką zapewnia praca i pieniędzy na drobne przyjemności (ale ta praca musiałaby być prosta i z ograniczonym kontaktem międzyludzkim). Chciałbym mieć może jeszcze odwagę do podróżowania, chociaż jakieś powierzchowne relacje, wyzbyć się anhedonii i
@eisil: czlowiek z depresja ciagle bedzie mial za malo. ciagle mu czegos bedzie brakowalo. szczesliwy jest ten kto wyciaga wszystko co najlepsze z tego co ma, a nie ten kto ma wszystko.
@krystiano_ps3: Jesteś na neecie, to zazdrościsz kołchoźnikom, z----------z w kołchozie to zazdrościsz ludziom na neecie. I tak źle, i tak niedobrze ehhh
Coraz bardziej mnie męczy bycie nieudacznikiem życiowym. Zapomniałem już czym jest przyjemność. Żyję wewnątrz siebie i w świecie wirtualnym, na zewnątrz jestem niemalże wyłącznie fizycznie. Każde wyjście do rzeczywistości kończy się poczuciem wyobcowania, jakby to nie była już ta sama rzeczywistość, którą pamiętam sprzed laty. To już nie jest ta sama droga, którą chodziłem do szkoły. Teraz jest ona ścieżką, po której kroczę wraz z tęsknotą za beztroskim dzieciństwem i poczuciem wstydu
Od zawsze milczałem na wszystkich spotkaniach rodzinnych. W między czasie moi kuzyni śmiało relacjonowali swoje życie na takich zjazdach, uczestnicząc w nich nierzadko z entuzjazmem. Jak się jest dzieckiem, to się jeszcze ma immunitet, ale będąc już dorosłym tym sposobem powoli się wchodzi w rolę rodzinnego dziwaka. Mi już zapewne taką łatkę przypięto. Jak miałem 16 lat, to moja chrzestna się zapytała matki "to już przyzwyczailiście się do tego, że on jest
@eisil +1 na dodatek z takim charakterem nie masz znajomych i sprzyja to siedzeniu w domu, przez co nie masz o czym mówić, więc spirala się sama nakręca.
Nie mam sił właściwie na nic. Gdyby jakieś podjęte działanie odwdzięczyło się chociaż namiastką satysfakcji, to pewnie byłoby o nie trochę łatwiej, bo wiązałoby się z jakąś nagrodą. Jednak nic takiego nie ma miejsca. Rozkład mentalny postępuje.
Powoli wchodzimy w najlepszy okres w roku jeśli chodzi o pogodę. Będzie trzeba dzisiaj wyjść na jakiegoś spierdotripa se, żeby kolejnego dnia nie przebimbać przed komputerem ehhh
No nie nadaję się do tego życia ehhh Antydepresanty na niewiele się zdały jak na ten moment. Znowu coś psycha zaczyna siadać, a przez jakiś czas było trochę lepiej.
Jestem odcięty od rzeczywistości i chyba nie chcę i nie potrafię do niej powrócić. To jest dla mnie obcy świat, którego nie jestem w stanie doświadczać tak samo jak inni. Praktycznie nic nie robię całymi dniami, sporą część mojego dnia wypełnia patrzenie się w sufit.
@eisil: musisz mieć naprawdę dużo siły i chęci, skoro udało ci się napisać tak długi post na portalu ze śmiesznymi obrazkami, leczenie najwidoczniej działa.
Irytuję mnie to, że jest tak ograniczone pole możliwości jeśli chodzi o pracę bez ludzi. Wszędzie trzeba prowadzić jakieś wymuszone rozmowy, udawać że interesuje cię temat na jaki są prowadzone, trzeba gadać, gadać, nawijać i jeszcze raz pajacować hehe
Zamknęliby spierdoksa samego, robiłby se to co ma robić, i po problemie (o ile jest to możliwe). Ale nie! Musisz się INTEGROWAĆ, bo chłop obok ciebie się nudzi i czuje się niezręcznie i
Ciekawie działa to u małp - większy testosteron zwiększa agresje, ale tylko w stosunku do tych niżej w hierarchii. Ale sam poziom testosteronu niekoniecznie mówi o hierarchii.
@senselessness: Mam wrażenie, że u ludzi może to wyglądać całkiem podobnie xd
Jesteś sztywny, mówisz cicho i niepewnie, trzęsą ci się ręce, nie interesujesz się tymi samymi rzeczami co reszta, odwracasz wzrok, odpowiadasz zdawkowo, nie umiesz czegoś co potrafi większość? Ty dziwaku! Co za zje...
Podziwiam weteranów #neet Już nie chodzi o smutek, zaprzepaszczone szanse, samotność. Tu się k---a po prostu nic nie dzieje. Lubię spokój, ale czuję niedobór bodźców, przede wszystkim tych pozytywnych. Po x latach takiego życia można trochę zgłupieć, ja już coraz bardziej mam dość tej powtarzającej się każdego dnia jałowości.
@eisil: pół biedy na neecie. Ale jak pracujesz i masz taki "day off" i nic w nim nie robisz to jest męczące trochę. Cały tydzien człowiek czeka na weekend. Przychodzi sobota rano fajnie jest humor, a kończy się tym że sie siedzi przy kompie cały dzień bez celu. Chciałby człowiek coś zrobić, ale nie ma co i z kim.
Ehh chciałbym pracować w spa i myć oraz masować stópeczki Julkom, marzenie... Ale nie dla chłopa takie rarytasy, dla chłopa to jest fabryka smrodu z Seboidami :/
Dołuję mnie to, że wciąć tkwię w tej matni. Tu nie chodzi o związek, przyjaźnie, s--s, czy własne mieszkanie, ja tylko chcę przestać być osobą bezrobotną. Dla mnie podjęcie pracy, zaadoptowanie i utrzymanie się w niej byłoby niemałym sukcesem.
Ostatnio zapisałem sobie w notatniku kilka ogłoszeń na operatora maszyn, ale nie dałem rady zadzwonić, czy wysłać CV. Po przejściu przez drzwi zakładu czułbym się bardzo odrealniony i oszołomiony, nie dowierzałbym, że to się
@eisil No właśnie musisz iść na przełamanie i zobaczyć, ze strach był bez podstawny. Nie martw się niczym, nawet w najgorszym przypadku co Ci zrobią ? Zwolnią Cię ? Poza tym to jak my siebie odbieramy jest bardzo odmienne od tego jak widzą nas inni.
@eisil: chłopie teraz piszesz takie bzdury zamiast się cieszyć z neetowania.Znajdziesz pracę to będziesz płakał żeby to już się skończyło i wrócić na neet.Dodatkowo ze spier000eniem bedzie jeszcze gorzej chodząc do pracy.
Wstajesz sobie później, bo nie musisz dojeżdżać do pracy ani wracać z biura, a więc też tracić pieniędzy na paliwo/bilety, pijesz sobie na spokojnie kawkę, scrollując w między czasie internet, kaska wpada, no coś fantastycznego, z chęcią wykonywałbym taką pracę nawet za najniższą.
Ale jeśli nie jesteś jakimś programistą, to nie masz praktycznie szans na taką pracę jako chłop, do wszelakich prac biurowych chętniej zatrudniają baby, a ty
Czemu tag NEET? Pracowałem zdalnie sporo (programista), to nie jest tak, że totalnie się o---------z, nadal masz spotkania, zadania, terminy. Ale tak, fajna jest zdalna.
Ogólnie IT to idealna praca dla przegrywa jak ja. Ale mój brat też pracował zdalnie na call center.
Denerwuję mnie normicka ignorancja względem osób bezrobotnych. Ta pogarda, poczucie wyższości i oburzenie, bo ktoś aktualnie nie pracuje. Szkoda tylko że tak rzadko próbują zastanowić się nad przyczyną tej sytuacji.
Nikt na tym świecie nie znalazł się z własnej woli, a mimo to każdy jest zmuszony podjąć pewne działania w celu przetrwania, a mogą go one przerastać przez czynniki od niego niezależne - innymi słowy jest niezdolny do zapewnienia sobie minimum koniecznego
@eisil: Tak samo jest z podejściem do nieruchających bo jak to można być incelem. Logika chłopka roztropka w sensie "mi coś przychodzi łatwo to innym też powinno."
#przegryw #depresja #neet
źródło: B6U20jBCcAAXHIo
PobierzMimo wszystko potrzebuję rutyny jaką zapewnia praca i pieniędzy na drobne przyjemności (ale ta praca musiałaby być prosta i z ograniczonym kontaktem międzyludzkim). Chciałbym mieć może jeszcze odwagę do podróżowania, chociaż jakieś powierzchowne relacje, wyzbyć się anhedonii i