1. godz 22 2. a odpale heroes jak za starych dobrych czasów 3. 9.44 - juz?!?!
Ta gra jest NIEŚMIERTELNA !! ! ! ! ! 28 lat na karku 17 lat temu premiera a ja dalej sie bawie przy niej jak głupi - plusujcie gre wszechczasów #heroes3 #wspomnienia #gry
@flop_like_a_fish: Babsko zostawiło u nich pieniądze - w zamian za konkretną usługę/towar (przecież to nie była darowizna), a następnie ewidentnie się mści za to, że ktoś zwrócił uwagę jej Brajankowi. Wg mnie odpowiedź hotelu/villii była jak najbardziej w porządku. Baba i tak do nich nie wróci, bo ją tam obrażajo, znajomym także nie poleci, a w internecie może szkalować. Kolego, zasada klient - nasz pan, nie oznacza, że klient może
Dziś ostatnie wrzucone przeze mnie zdjęcie pod tagiem #quokkanadzis Przez rok zaczęło go obserwować ponad 400 osób. Dzięki wszystkim, którzy zaczęli go obserwować, chcieli być wołani i plusowali każdy wpis.
Mam marzenie, że kiedyś jakiś Mirek strzeli sobie selfika z kuoką i pochwali się pod tagiem ( ͡°͜ʖ͡°)
„ Pewnego dnia spadnie prawdziwy deszcz i zmyje cały ten brud. ”* - Cz IV
Cimoszewicz premierem. Wojna domowa w Kosowie. Afera Olina – domniemana współpraca Oleksego z KGB. Bil Clinton prezydentem USA – facet który palił zioło, lecz się nie zaciągał. Świetny album Alice In Chains w 1995r. '90 lata – epoka miłości i zbuntowanych młodych wyedukowanych na romantyzmie przedwojennym lub Wojaczku i Stachurze. Kulturę rave tworzyli byli hipisi, którzy na wzór plemion indyjskich wprowadzali się za pomocą prostych rytmów i narkotyków w trans. Kultura ta na zachodzie była już znana w latach 80, do Polski dotarła na początku lat 90 mniej więcej równocześnie z epoką muzyki grunge. Pub Amterdam bo tak nazywał się późniejszy klub Blue Velvet znajdował się na tyłach hotelu Victoria (Warszawa). Pub Amsterdam odwiedzali geje (w latach 90 nie było ciot, byli geje, którzy niczym się nie różnili od hetero), głównie zagraniczni. Później pub przekształcił się w klub house-techno-rave – legenda warszawskiej sceny klubowej. W jego tworzeniu mieli ogromny udział studenci ASP. Ulubione miejsce Elwirki. To tutaj przeżywaliśmy pierwsze stany po lsd czy po pigułach. Klub o tyle fajny, że każdy się znał. Panowała luźna, przyjacielska atmosfera. Nie było żadnego lansu. Tylko ekstaza i trans. To nas łączyło i spajało jak subkulturę. Ściany klubu były tak zapocone ze lała się po nich woda. Dżordż potrafił na parkiecie w mega transie tańczyć przez kilka godzin non stop - niesamowite egocentryczne, intymne doznania. To co się wydzielało w organizmie podczas tych imprez było namiastką raju. Zresztą cała kultura rave była skierowana trochę na własną przyjemność (egocentryzm). Samemu się tańczyło, nie w parach i każdy tworzył sobie jakieś obrazy w głowie wpędzony w ekstazę. Ci ludzie , ten barwny świat, ta świeżość, byliśmy częścią historii, krótkiej ale prawdziwej. Na aftery jeździliśmy przeważnie nad jezioro z dala od cywilizacji ze sprzętem i agregatami. W późniejszym okresie aftery były w klubie Luzztro. Poza tym Trend, Filtry, Fugazi – kto pamięta ten zna to uczucie i specyfikę tych miejsc. Mega oryginalne miejsca tworzące oazę i fabrykę techniczną dla imprezowiczów poszukujących narkotycznych doznań. Dżordż był nawet współwłaścicielem jednego z klubów (nie wymienionego powyżej), który działał z tego co pamiętam ponad rok. Klub został zamknięty przez ówczesne władze za narkotyki. Warszawska scena technicznej muzyki kwitła w tamtych czasach i nie sposób nie wymienić klubu Instytut Energetyki. Masowe cykliczne imprezy w opuszczonych halach na Woli. Z początku odbywały się tam nielegalne imprezy i policja rozganiała nad ranem towarzystwo oraz rekwirowała narkotyki.
@morion: opowiadania absolutnie klasa, ale Ziomeczku zluzowałbym z tempem, jedno na dzień wystarczy moim zdaniem, bo jak ktoś zajrzy po całym dniu i zobaczy, że czeka go 5 opowiadań to przeczytania, to sobie odpuści, a szkoda, bo content 10/10 ;)
„Lady M. - babcia nasza” - cz. III Jak wspomniałem w cz I - Dżordż miał klientkę która miała ponad 60lat. Dystyngowana Pani z wyższych sfer. Mieszkała na najdroższej ulicy w Warszawie w apartamencie który był jej własnością. Miała dwa antykwariaty na starówce i jedną galerię na Krakowskim Przedmieściu. Pani M. była wolnościową (liberalną) konserwatystką . Jej wzorem naśladowania była Margaret Thatcher. Raz w miesiącu przyjeżdżaliśmy do niej aby sprzedać jej pyszny aromatyczny hasz, który uwielbiała. Mówiła ze zapach jej przypomina pinie jakie rosły w Portugalii u wybrzeży Atlantyku. Światowa babka znająca 5 języków. Rytuał nasz polegał na tym że zapraszała nas do środka i parzyła nam angielską herbatę podawaną w eleganckiej porcelanie i dawała pyszne angielskie ciasteczka, które sama piekła. Poruszała sporo tematów od polityki, poprzez sprawy kolonializmu w afryce, jak również problemy cła na granicach. Babka była bardzo ogarniętą bizneswoman. Była Polką mieszkającą 30 lat w Wielkiej Brytanii. Jej dziadkowie mieszkali w Indiach jako kolonizatorzy Brytyjscy. Fascynowała się wartościowymi starociami. Traktowała nas jak własnych wnuków. A my ją jak własną babcię. Szczególnie Dżordż darzył ją ogromnym szacunkiem i był związany z nią jak z rodziną. Wiem ze doradzała mu w wielu kwestiach życiowych. Zawsze na święta kupował jej wartościowy, elegancki prezent i był zawsze bezwarunkowo II dnia świąt Bożego Narodzenia stałym gościem w jej domu. Babeczka paliła hasz z tego względu iż mieszkała również w Indiach kilka lat, a tam Brytyjczycy palili różne opiaty. Dżordż kiedyś jej kupił gdy był na wycieczce w Chinach bardzo wartościową XVI wieczną fajkę do palenia opiatów. Babka była zachwycona. Na zioło mówiła „opiaty”:-) Nigdy nie paliła jointów, a my nawet jej nie proponowaliśmy. Takiej damie nie wypadało palić skrętów. Zawsze paliła z fajek i specjalnych fifek. Wizyty w jej mieszkaniu dawały nam ogromną satysfakcję bo paląc hasz opowiadała nam niezliczone historie które kryły się za wartościowymi rekwizytami w jej domu. Jej dom przypominał antykwariat. Była naszą „babcią” przez okres ok. 4 lat. Później wróciła do Wielkiej Brytanii. Tam miała miłość. Taką prawdziwą! Pokochała faceta 10 lat młodszego, który był jubilerem i kochał jej ciasteczka z cynamonem. Autentyczna miłość! Odwoziliśmy babcię na lotnisko pamiętam. Dżordż płakał jak mała dziewczynka. Będąc w wielkiej Brytanii kilka lat później odwiedził nią. Mówił że postarzała się, ale bardziej szczęśliwej kobiety nie pamiętał.
Jeśli interesuje cię temat i wszystkie części śledź: #dzordz
@sirrek: Historie są autentyczne! Nie mogę o wszystkim pisać z wiadomych przyczyn. Cieszę się, że się podoba. Ja nie koloryzuje i z perspektywy czasu może to wyglądać bajkowo, ale tak było. Opowiastek i ciekawych zdarzeń jest mnóstwo. To są moje lata młodości, tak wyglądało życie w Warszawie młodego człowieka który nie odmawiał przyjemności i miał to szczęście lewitować w określonym miejscu, z pewnymi ludźmi w określonym czasie. Trzy warunki, a
Przypominam są lata '90 (Warszawa). DŻORDŻ (diler) dogadywał się z dresiarnią z Pragi i Mokotowa jak również z tzw. bohemą z Powiśla. Rozpiętość klientów ogromna. To co go charakteryzowało to były tematy poruszane z klientami. Do każdego klienta odnosił się z ogromnym szacunkiem i wyczuciem. Zawsze oprócz wymiany towaru na pieniądze, zamieniał kilka słów i tak oto z kolesiami z Pragi rozmawiał o ówczesnych walkach Gołoty.
Rok 1996 18 lat Kojarzycie te wyzwolone laski: imprezy, narkotyki, modne ciuchy, sex, tatuaże, rave? No właśnie poznałem przypadkowo na jakiejś imprezie. To co wtedy robiliśmy ze sobą to było czyste orgazmowe szaleństwo 24h/ dobę. Na drzewie, po lsd, na dachu, w aucie, na aucie, na klatce schodowej. W takim wieku wszystko jedno, a zwłaszcza w tych czasach...ale nie o tym będzie monolog. Elwira miała brata ciotecznego - dilera, który handlował w latach '90 głównie ziołem i innym „badziewiem”. To był najlepszy i najbardziej profesjonalny diler jakiego znałem. Nasz serdeczny przyjaciel.
@SOLGAZ: Nie zrozumcie mnie źle, bo szanuje to co robicie, ale naprawdę stać Was tylko na to żeby wystawić zapalniczkę i ramkę do auta o łącznej wartości pewnie jakiś 5zł? (no + jakaś tam niespodzianka, ale zakładam że też nie będzie to coś o znacznej wartości). Mimo to mam nadzieję że aukcja osiągnie jakąś fajną kwotę :)
@Harold: Na tym polegają w większości aukcje charytatywne. Często licytujesz coś
Jeśli ten wpis dostanie więcej niż 100 plusów, to dzwonię do wróżki i pytam ją kiedy Michau naprawi tagi. Oczywiście całą rozmowę nagrywam i wrzucam na mikro ( ͡°͜ʖ͡°)( ͡°͜ʖ͡°)
Powiem szczerze, że nie spodziewałem się tego na nocnej ( ͡°͜ʖ͡°) W takim razie jutro do godziny 18 pojawi się nagranie (zadzwonię chyba ze skype żeby łatwiej nagrać i nikt mi wtedy nie zarzuci, że fake). Najprawdopodobniej wybiorę wcześniej wspomnianą wróżkę Ewę, bo ma babuńka swoje lata, to Michaua i wypoku raczej nie kojarzy i przypau nie będzie.
Macie jakieś konkretne sugestie? Pytać kiedy będą tagi
Bądź mną. Miej prawie 30 lat i chłopa, którego znasz w zasadzie od gówniarza. Kiedyś tam się może i szaleńczo kochaliście, teraz modlicie się, żeby się nie pozabijać, ale w zasadzie to też taka miłość, tylko inna. Stara. Jak większość moich ubrań i w ogóle wszystkiego w chacie.
Dlaczego?
Bo mój kochany wymyślił sobie hobby, które pochłania większość domowego budżetu. Postanowił zostać odtwórcą historycznym. Wszystko byłoby fajnie, niech sobie chodzi z innymi Paladynami i biją się na drewniane miecze. Problem w tym, że zapisał się do grupy rekonstrukcyjnej odtwarzającej okres panowania Kleopatry w Egipcie.
@UzytkownikZbanowany: A oto dowód, że można napisać śmieszną, ciekawą i ogólnie ponadprzeciętną pastę bez tego całego karaczanowego stylu i przeklinania. Dałbym 10 plusów ( ͡º͜ʖ͡º)
taką notkę znalazłem przy jednym z ciał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: comment_vzspeJPdrVA7UesSITXVm6Pc1ZdrjE6D.jpg
Pobierz@skubi_chrupacz: a przed chwilą natknąłem się na questa nawiązującego do jednej z "12 prac Asterixa" xD uwielbiam gry za takie smaczki