Niemal w półbiegu pewnej niezbyt ciepłej, a na pewno dość rześkiej wiosny, gnany wiatrem w ryj, który to był nieco spowalniał pociąg któym gnałem oraz podlewany nieco zimnym, niby lico Macierewicza deszczem, wybrałem się w epicką podróż ku morzu, ku Takiej Jednej Pani.
Tak więc





















z wiatrem ok, pod wiatr masakra, dobrze ze jest dolny chwyt
#rowerowyrownik
Skrypt | Statystyki