✨️ Dlaczego życie w domu jest bardziej męczące niż w mieszkaniu?Ⓘ Mieszkałem 25 lat w mieszkaniu, mieszkam od 6 lat w domu.
Nie odnajduje się. Chciałbym mieszkanie, żona chce dom.
Rzygam tym koszeniem trawy, przejmowaniem się ogrzewaniem, prądem i ta kupa roboty po pracy, której nie ma w mieszkaniu. Do mieszkania wracasz i żyjesz. Posprzątanie tego to chwilka a nie pół soboty.
@mirko_anonim: Zainwestuj w robota koszącego, trudno dostępne miejsca możesz sam dokościć a to chwila raz kiedyś - ja tak robię, przy okazji ostatnio kosiarka duzo liści ogarnąłęm. Grabić nie musisz. Odśnieżać teża bardzo nie trzeba - ja w tamtym roku nie odśnieżałem wcale, w tym też, jakaś sporadyczna czynność chyba że u was nie wiadomo jak sypie? Ogrzewanie? Ale o co chodzi? Pompa ciepła i nic nie robisz przy tym.
@HuopskiRozum jeszcze dodam że jak sięgam pamięcią to w okresie liceum byłem w stanie ładne dziewczyny mieć, wręcz jedna rzucić dla drugiej itp. Im dalej czas leciał tym w sumie mam wrażenie że wymagania względem mnie rosły mimo że finansowo-karierowo dojeżdżałem każdej kandydatce. Mowa szczególnie o tych atrakcyjnych. Odniosłem wrażenia że zawód dziedzic majątku to chyba najlepszy a co jest teraz to boję się myśleć.
@Henson_ beka z gamoni, mam żonę, mam swoje konto, nawet mam intercyzę, kupuje co chce. Inna sprawa że nie jestem rozrzutny czy nieodpowiedzialny i żona mi po prostu ufa a ja jej ale jak ktoś ma zachciankę to nie wyobrażam sobie żeby konsultacje przeprowadzić przy wydatku za 200zl
@SynMichaua znam sam trochę powątpiewam w oficjalna wersje z covid, ale nie czuje żeby to była jakaś prawda objawiona, reszty szurstwa raczej nie łapię ale teście to już na grubo choć nawet oni nie są na tyle naiwni (a wg mnie mimo wszystko są) żeby wydać hajs na maszynę do lewoskrętnej Wit c choć pamiętam jak teściowa się do tego pseudo eksperta brandzlowała
@SynMichaua: @aecha Najgorzej jak to jest ktoś z bliskiej rodziny i co prawie każde spotkanie trzeba tego wysłuchiwać, dezinformacja w internecie to zaraz umysłów naszych czasów
@MakiawelicznyAltruista: mi to jedna z którą się chwilę spotykałem opowiadała jaka to fure miał jej były i biznesy, oczywiście zostawił ją ale ona uważała podświadomie że jej się to należy, ona oczywiście żyła w pokoju u rodziców i majątek to pare ubrań + praca za najniższą krajową
Powiedzmy sobie szczerze. Ten szczęśliwy, kto w IT jeszcze pracuje, ten kto straci robotę stanie w szranki 1000 na 1 miejsce. Programowanie w polskich software housach się kończy: -AI, które robi dzisiaj robotę kilku midów, w końcu wejdzie na poziom seniorski i zostaną Project Managerowie z odrobiną skilla dev ops, inżynierowie znający architekturę również będą zbędni, bo AI wytłumaczy PMowi architekturę -Hindusi dalej będą klepać proste roboty, bo zadowoli ich $5/dzień -dla Amerykańskich firm jesteśmy
@luke-mat: za 4-5 lat bede miał już tyle kapitału że praca dla mnie to będzie potrzebna jedynie dorywcza na jakieś droższe zachcianki, do emerytury dożyję, pytanie tylko czy te 4-5 lat będzie robota. 1-2 lat raczej tak a dalej to nie wiadomo.
@Arivederczi @guziorqq tu chodzi o podejście, ja żyję oszczędniej niż moi znajomi i się dorobiłem więcej niż oni ale ten raz w roku na wakacje jadę, niemniej jednak telefon mam skromniejszy, nie mam wielu duperel które mają lub mieli znajomi auto nieco tańsze, nie zamawiam diet pudełkowych, to wszystko się składa przez lata
@Arivederczi: @HexenHeretic @Hmrogrz Zarobki sensowne muszą być to fakt, z najniższej czy średniej ciężko będzie. Tylko ja realnie od pierwszych wypłat już odkładałem najpierw na auto a później na pierwsze mieszkanie, czyli plan realizuje już w kilkanaście lat sumiennie. Trzeba znaleźć balans bo całkiem rezygnacja z wakacji choćby budżetowych nawet nie koniecznie zagranicznych to dla psychiki chyba jednak nie najlepsze w mojej opinii ale każdy robi jak chcę.
@Hmrogrz to prawda, jest presją, jak kupuje żonie telefon za 1100zł to trochę w oczach niektórych jakbym był skąpcem ale nikt nie patrzy na to że ten telefon co on może w porównaniu z tym co człowiek miał 5, 10 lat temu z czego się cieszył, wariactwo konsumpcji. Korzyść dla takiego podejścia ma korpo i korzyść też jest podatkowa dla władzy.
Do osób, które budują niewielkie domki 90-100 m2 na własny użytek jako główne miejsce zamieszkania: co wami kieruje? Czy tu chodzi głównie o oszczędzenie pieniędzy na budowie, o obawę przed niewykorzystanym metrażem, czy o obawy przed kosztami ogrzewania większego metrażu?
Pytam, bo ja myślę przeciwnie i wychodzę z założenia, że metrażu nigdy dość i po to buduje się dom, żeby tego miejsca nigdy nie brakowało. Budowanie domu o powierzchni użytkowej mieszkania, zwłaszcza
@ly000 mam ok 167 użytkowej plus garaż 30m, wielki salon który robi wrażenie, siłownie która jest jednocześnie pokojem dla gości bo jest też tam kanapa itp. Dla mnie taki jest w sam raz. Nie. Chciałbym większego żeby większych kosztów nie generować, trochę mniejszy bez garażu bym za to rozważył ewentualnie. Mam bardzo oszczędny dom i koszty ogrzewania mam dużo niższe niż to co podałeś a nie mam fotowoltaiki nawet.
@ly000 jeszcze dodam że jesteśmy 2 + 2. Jakby nie patrzeć na koszta to jest idealnie bo w deszczu śniegu sobie rodzinką wchodzimy do auta w domu już. Pompa ciepła podłogowe ogrzewanie które sam montowałem w dodatku. Dom dużymi oknami usytuowany od południa. Rolety opuszczane zima pewnie też jakieś tam znacznie mają w nocy. Bryła bez udziwnień z mostków termicznych, nawet komina nie mam, rekuperacja. Prąd wychodzi w ostatnich 2 latach
@Arvin teraz nabiera sensu Blackpill, chady itd. Z racji że selekcja naturalna u nas kuleje inflacja wymagań polek powoduje że więcej najsilniejszych ewolucyjnie się rozmnaża
Mieszkałem 25 lat w mieszkaniu, mieszkam od 6 lat w domu.
Nie odnajduje się. Chciałbym mieszkanie, żona chce dom.
Rzygam tym koszeniem trawy, przejmowaniem się ogrzewaniem, prądem i ta kupa roboty po pracy, której nie ma w mieszkaniu. Do mieszkania wracasz i żyjesz. Posprzątanie tego to chwilka a nie pół soboty.