Dziś takie proste danie ogarnąłem na obiad, bardzo smaczne, ale łodyga selera naciowego była za twarda. Coś tak czułem, że wrzucić na patelnie jak najszybciej, ale wychodzi na to, że musiałbym smażyć samo to warzywo dużo wcześniej niż pozostałe składniki co mnie wkurza i dezorganizuje mi gotowanie. Jak wy to robicie, że wrzucacie takie twarde warzywa razem z cebulą (jak na tym filmie) i razem to wszystko dochodzi do fajnej optymalnej miękkości?

bimba






