Jestem w połowie V tomu "Wiatr i Terapia" i dialogi mnie denerwują. Praktycznie każdy dialog to jest moralizowanie drugiej postaci albo doradzanie jej w sprawie jakiejś traumy. Dosłownie każda rozmowa to jest jakieś pocieszanie i prawienie banałów. Zamiast pokazać akcją jak postać radzi sobie z problemami to wszystko jest podawane poprzez wykłady terapeutyczne, albo motywujące wewnętrzne monologi. Zamiast budowania relacji postaci i posuwania akcji do przodu mamy terapię grupową, w której jedna

Akatrosh










