W ogole chyba ktos chcial mnie oscamować albo jakoś podstępem okrasc na ulicy. Ale nie umiem tego określić xD
Idę Jana Pawła przez Wrocław w kierunku rynku. Pod zabka zaczepia mnie chłop. Pyta czy go poratuje na jedzenie.
Mówię ze nie mam żadnych pieniędzy. I mam co najwyżej kartę to nic mu nie dam. To pyta czy mu kupię. Ja mowie ok. Stoimy DOSŁOWNIE pod sklepem to możemy, ale niech mówi co chce. Mówi
Idę Jana Pawła przez Wrocław w kierunku rynku. Pod zabka zaczepia mnie chłop. Pyta czy go poratuje na jedzenie.
Mówię ze nie mam żadnych pieniędzy. I mam co najwyżej kartę to nic mu nie dam. To pyta czy mu kupię. Ja mowie ok. Stoimy DOSŁOWNIE pod sklepem to możemy, ale niech mówi co chce. Mówi










źródło: 1000003436
Pobierz