@horrorshowpl: Z wieloma się nie zgodzę. "Don't go in the Woods" Bryana, to dla mnie przykład jak nie robić slashera. Co do reszty to "Blood Rage", "My Bloody Valentine" i "Terrifier" zdecydowanie na plus. Dzisiaj albo jutro wrzucę tekst o moim ostatnim slasherowym odkryciu, może się skusisz? :D
@r__k: ja innego cyborga to kojarzę tylko i wyłącznie z tych starych "Młodych tytanów" na CN xd. Tutaj rzeczywiście nie wypadł najlepiej, strasznie irytująca postać.
@r__k: Słyszałem o nim, mam go nawet w "do obejrzenia", ale no jakoś nigdy nie było okazji go nadrobić. Praca i studia, a też przyznam szczerze, że za serialami nie przepadam. U mnie próg wejścia musi być bardzo niski, bo inaczej nie przebrnę przez 2 odcinki. :D
Dzisiaj będzie o mojej "cudownej" przygodzie z dziełem, które rozpaliło moją nienawiść do twórczości Dino Tavella. Oto "The Embalmer" - film tak zły, że po jego obejrzeniu musiałem przejść się po pokoju z zażenowania. Zapraszam! -----> https://wildweekly.pl/2021/03/15/the-embalmer-1965/
@kamilry123: No akurat TTTDS, w moim odczuciu, bardzo dobrze oddaje klimat późnych lat 40. tych i 50. tych. Tak z ciekawości, nie przeszkadzały Ci wstawki komediowe?
@azertyazerty: co do "Phantasm", to wydaje mi się, że fabuła z dziurami logicznymi i urwane wątki były celowe. Cały film właśnie ma sprawiać wrażenie snu, koszmaru, w którym nie jesteśmy pewni czy to co właśnie widzieliśmy wydarzyło się naprawdę. Ciekawy zabieg, szczególnie w kontekście opowieści o dojrzewaniu. :)
Mój kolejny tekst już dostępny do przeczytania! Dzisiaj, przygotowałem dla was kolejne dzieło Hideo Nakaty, o którego "Ringu" pisałem kilka dni temu. Zapraszam! -----> https://wildweekly.pl/2021/02/20/dark-water-2002/
@Pawel_Pe: Nie widziałem tego, ale zobaczymy. Dodam sobie "do obejrzenia", ja z recenzjami mam różnie, czasem coś obejrzę i od razu mam ochotę coś napisać, a czasem nawet jak z początku się za to zabiorę to nic wiele nie napisze. Nie chce nic obiecywać, ale zobaczymy co da się zrobić! :D
@azertyazerty: szczerze to czasem zastanawiam się żeby napisać coś o starszym kinie i nieznanych klasykach, ale jakoś zawsze wracam do tych horrorów. Chodzi Ci o @sejsmite? No rzeczywiście miał tam dość sporo ciekawych filmów. Jak szukasz innych nieznanych perełek, nie horrorów, to przepatrz sobie też tag @Montago, bo też ma sporo ciekawych filmów.
Dziś kolejny tekst! Tym razem będzie o legendarnym japońskim "The Ring - Krąg" z 1998 roku, który dopiero niedawno udało mi się nadrobić. Zapraszam tutaj!
Dzisiaj będzie mały offtopic, bo rozpocząłem współpracę z portalem Wild Weekly, na którym od teraz będą pojawiały się moje teksty. Na pierwszy ogień poszedł recenzowany wcześniej na blogu "Mordercze kuleczki", więc jeśli ktoś jeszcze nie przeczytał moich wypocin, to gorąco zapraszam! ---> https://wildweekly.pl/2021/02/06/mordercze-kuleczki-1979/
@Montago: Nie znałem, ale jeśli się uda to dzisiaj obejrzę! Swoją drogą dwa inne filmy o pociągach, które poleciłeś, polecam również i ja. "Pociąg tortur", to chyba najlepsze dzieło z podgatunku R&R. Od siebie dorzucę jeszcze "Terror w pociągu" z 1980 roku - przyjeny slasher z Jamie Lee Curtis w roli głównej!
@Montago: o mnie to się nie martw, mi wszystko co stare zazwyczaj podchodzi! Ja za to lubię filmy o wirusach, nie wiem czy widziałeś "The Crazies" Georga A. Romeo, bardzo ciekawe, kiczowate, niskobudzetowe kino, na podstawie którego powstali (kiepscy moim zdaniem) "Opętani" z 2010 roku.
@Montago: to akurat prawda, przynajmniej jeżeli chodzi o horrory, to ciężko jest znaleźć jakieś ciekawe, niskobudzetowe perełki, nie mówię że ich nie ma, ale na pewno trudniej to zrobić niż, na przykład w takich latach 80. tych.
@Montago: Wczoraj wieczorem zdołałem obejrzeć, ale już nie chciało mi się tutaj pisać. Ogólnie wypada zaskakująco dobrze, choć momentami miałem wrażenie jakby był za bardzo rozwleczony. Ale i tak najlepszym tekstem w filmie jest "żaden europejski kraj nie chce przyjąć pociągu", po czym wysyłają go do Polski xd.
@horrorshowpl: jak już wołasz moją listę to byś i mnie zawołał. :( Tylko radziłbym może zrobić sobie komentarz z tymi co chcą, żeby ich wołać, bo na tej liście połowa kont jest pousuwana tylko mi się nie chciało tego redagować.
Nie zwalniamy tempa! Zostajemy w pięknym kraju pełnym wina i bagietek. Ostatnio pisałem wam o „Jeziorze zombich” z 1981 roku, które było tak złe, że przez lata Jean Rollin wstydził się jego wyreżyserowania. Fakt takiej niezaprzeczalnej porażki chyba w dużej mierze przyczynił się do tego, żeby rok później wypuścić „La Morte vivanie”, bohatera dzisiejszej recenzji, znanej u nas jako „Martwa żyjąca dziewczyna”...
@superextrakonto @Montago Może będziecie kojarzyć. Pamiętam horror gdzie jakaś baba-blonynka-potwór której lało się coś białego z mordy zabijała ludzi i był jakiś motyw, że zabili ją krzyżem czy coś. Kojarzycie o jaki horror może chodzić? Strzelam lata 90 - 96. Sam oglądałem to na vhs właśnie w tamtych latach.
@Mega_Smieszek: jedyne co mi przychodzi do głowy to "Kostnica" z 1991 roku. Oglądałem go bardzo dawno i nie wiem czy mi się coś nie pomieszało, ale chyba był tam taki motyw.
Gdy ostatnio szykowałem do cyklu # zlotaeravhs wpis o thrillerze "Piastunka", od razu pomyślałem o horrorze, który na VHS miał podobny tytuł. "Opiekunka", obecny obowiązujący tytuł to "Strażnik". (The Guardian, 1990)
Tysiące lat temu Druidzi czcili drzewa, którym składali
Kiedy George A. Romero stworzył w 1968 roku swoją „Noc żywych trupów” chyba nie spodziewał się, że zrewolucjonizuje w ten sposób kino grozy i wprowadzi do popkultury postać umarlaka jaką znamy dziś. Oczywiście po gigantycznym sukcesie pojawiło się mnóstwo naśladowców, którzy chcieli uszczknąć sobie kawałek Romerowskiego ciasta. Powstawały co raz to różniejsze wariacje na temat żywych trupów. Oprócz klasycznych zombie, z grobów zaczęli wstawać templariusze w „Grobowcach ślepej śmierci”
@azertyazerty, @gg_jap: dziękuję za miłe słowa, zawsze to jakoś motywuje do dalszego pisania! Kino eksploatacji jest niewdzięczne, jeśli chodzi o czerpanie radości z jego oglądania, ale raz na jakiś czas trafi się jakaś perełka. Dziękuję za czytanie i śledzenie tagu! :)
@koniarz: z tego co mi wiadomo to usunął konto, ale dlaczego to nie mam pojęcia, jakoś mnie to ominęło, a na filmwebie też cisza. @kamilry123: raczej wątpię, chociaż kto wie co przyniesie czas. Na razie za bardzo nie mam czasu na odświeżanie Jacksona, bo jak nie oglądam horrorów, to oglądam inne filmy na studia ;D
@Oak_: o kurde byku, ale mi teraz sprzedales informacje, myślałem że po prostu usunął konto. Wiadomo co się z nim stalo? Tzn. jakaś choroba czy coś? Pisałem z nim parę razy i w zasadzie przez niego zacząłem tutaj pisać.
@Oak_: strasznie szkoda chłopa w takim razie, ja mam go na filmwebie w znajomych i czasem coś tam sobie komentowaliśmy, ale myślałem, że może założył nowe konto czy cos. Teraz to wszystko miałoby sens. A to masz jakieś sprawdzone info, takie na 100%? Nie że Ci nie wierzę, ale no różnie bywa.
Siema, dzisiaj wracamy do przeszłości, daltego przygotowałem dla was "Mordercze kuleczki", czyli film tak źle w naszym kraju przetłumaczony, że aż ma się ochotę poznać ludzi odpowiedzialnych za jego dystrybucje. Jednak czy "Phantasm" przetrwał próbę czasu? Zapraszam do lektury! - https://superekstrakonto.blogspot.com/2021/01/mordercze-kuleczki-1979.html
@aegypius: ja słyszałem o tym tłumaczeniu przez lata, ale jakoś nigdy przez to nie mogłem się do niego przekonać. Na podobny uraz cierpi chociażby "Szklana Pułapka", której pierwsza część dzieje się w wieżowcu, a reszta gdzieś indziej.
Tak jak obiecywałem od teraz będę tylko wrzucał tu link do mojej recenzji. Dzisiaj "Wszyscy moi przyjaciele nie żyją", który trafił na Netflixa dwa dni temu i zdążył podzielić widzów, na tych, którzy go nienawidzą oraz na tych, którzy się nim zachwycają, do której grupy należę ja? Cóż, zapraszam do lektury! - https://superekstrakonto.blogspot.com/2020/12/wszyscy-moi-przyjaciele-nie-zyja-2020.html
@Ready_to_die: o "Ataku paniki" już któryś raz słyszę, więc pewnie warto zobaczyć. Co do reszty no to cóż, nie zgodzę się z paroma stwierdzeniami, bo wydaje mi się, że ten film to taka pocztówka dla kloacznych komedii typu "American Pie" i z założenie powinien być trochę cringe'owy i to mu wychodzi bardzo dobrze, jakby to co dla ciebie jest wadą tego filmu (tzn kiepskie żarty o ruchaniu, drawnini bohaterowie), dla
@Ready_to_die: Widzę, że ty z tym filmem masz tak jak ja ostatnio na studiach z "W lesie dziś nie zaśnie nikt", także z nieszczęsną Wieniawą w roli głównej. Wydaje mi się, że to po prostu jest tak, że przez to że w naszym kraju nigdy nie powstawało kino gatunkowe reżyserzy, producenci, itd. mają jakieś dziwne przeświadczenie o tym, że Polacy nie znają innego kina niż nasze rodzime, że dalej żyjemy
@Polanin: tak jak odpowiedziałem koledze niżej, nie uważam tego za arcydzieła, raczej przyjemny pastisz/udany eksperyment, w którym, przynajmniej tak mi się wydaje, właśnie chodziło o taki mocny cringe i żenadę. Pozdrawiam ;)
@Varien: Doceniam opinie, ogólnie na dużo twoich argumentów odpowiedziałem wyżej kilku kolegom, dlatego nie chce się troszkę powtarzać ;). To prawda, dało się to zrobić lepiej, jak prawie wszystko, ale czy w ogólnym rozrachunku mi to jakoś przeszkadza, no nie, mi się to po prostu podobało. Co do odklejenia od rzeczywistości no to, moim zdaniem, takie ma być: przerysowane, głupie, żenujące. Nie wiem czy oglądałeś "Dzikie żądze" z 1998 roku,