Dzień dobry Mirki i Mirabelki! Jakiś czas temu brat poprosił mnie, żebym pomalowała mu kurtkę - efekty możecie podziwiać na zdjęciu. Jako, że mu się spodobało, chciałabym kogoś z Was również obdarować malunkiem. Dlatego organizuję #rozdajo Spośród plusujących wylosuję osobę, która prześle mi swoją kurtkę, kamizelkę albo cokolwiek innego, byle dżinsowego, a ja już się resztą zajmę ( ͡°͜ʖ͡°) Szczegóły do dogadania ze zwycięzcą na priv. Losowanie odbędzie się
Mój chłopak (a właściwie już narzeczony) niedawno mi się oświadczył po trzech latach związku, a ja nie jestem pewna tego związku. I nie chodzi tutaj o uczucia, bo w tym jesteśmy zgodni, nie ma między nami napięć czy sprzeczek, świetnie się dogadujemy i super nam się spędza razem czas (no właśnie, ale najlepiej kiedy nic nie robimy tylko jesteśmy obok siebie). Problem jest zgoła innej natury - chodzi o różnicę w zarobkach
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Podpisałem standardową umowę na B2B, rozliczenie godzinowe. Umowa terminowa do końca roku, nie zawarto informacji o terminie wypowiedzenia, zakaz świadczenia usług IT innym podmiotom w czasie trwania kontraktu. Stawkę miałem kosmiczną, umowę konsultowałem z prawnikiem i się zgodziłem na te warunki. Dostałem dziś info, że klient dla którego pracowałem się wycofał i nie mają gdzie mnie przenieść. W związku z tym powiedzieli, że będę na pauzie do póki
@WielkiNos oj a ja myślę, że zwłaszcza wtedy byłby kwik. Jak to mężczyzna do paznokci, kto to widzioł, jest tyle innych zawodów a zabiera nam i to jeszcze taniej!!!
Znajomy będzie otwierał rzemieślniczy software house we Wrocławiu i można to poprowadzić w dwóch opcjach: tanie oprogramowanie pisane na szybko dla lokalnych kontrahentów albo wszystko naturalnie, programiści trzymani na wolnym wybiegu i na diecie wegańskiej, bez stresu i deadlinów, do tego obowiązkowe SPA i lewatywy dla lepszego samopoczucia, kwartet smyczkowy i codzienne medytacje w godzinach pracy żeby nie przyciągać złej energii do wytwarzanego oprogramowania, bardziej pod zagranicznych klientów.
Zobaczcie jak INPOST traktuje klientów. Wysłałem bardzo dobrze zabezpieczoną paczkę. Ubezpieczyłem paczkę. Klient dostał coś co wyglądało jak przejechane przez czołg g....no. Inpost twierdzi że źle zabezpieczyłem - ale ja bardziej chyba nie umiem :/
Ktoś wie co u niej, ostatnio mi się przypomniała.