Nie wiem czy młodsze pokolenie wie, ale mieliśmy w Polsce zespoł, który nazywał się Dick Black. I nie był to żart ani trolling, Dick Black Andrychów był nawet mistrzem Polski, w siatkówce kobiet. W zespole grała Małgosia Glinka, trenerem był legendarny Hubert Wagner, więc historia jest całkiem poważna.
Wszystko zaczęło się od lokalnego przedsiębiorcy, Pawła Łysonia. Pan Paweł był w latach '90 największym pracodawcą w powiecie
@thorgoth: zaginął jeden akapit mojego wpisu o tym, że w latach '90 sponsorzy często nazywali zespoły sportowe swoimi brandami (Legia Daewoo Warszawa) i że pan Paweł wpadł na jakże znakomity pomysł nazwać sponsorowany przez siebie zespół siatkarek nazwą swojej pseudo-coli, ale tego się zapewne wszyscy domyślili
@thorgoth: panie, oni soki robili, a nawet wypuszczal skladanki na kasetach :D Soki pilem nawet, byly to klasyczne chemiczne "soki" jakich bylo wtedy pelno.
@202492: prawda. Odkryłem że lepiej kupić całą sałatę lodową albo kapustę pekińską. Te to zdecydowanie dłużej wytrzymają i nie są gorzkie jak te odpadki w foliówce
@Jacv: on nie jest "fajny", on po prostu jest normalny. A jeszcze wychował go ojciec, który nienawidzi pewnych rzeczy w piłce, dlatego też nie symuluje, nie naciąga.
Przyzwyczailiśmy się do piłkarzy cwaniaczków półmózgów i stąd takim ewenementem jest Haaland. Bo do tej pory jak ktoś nie był kompletnym kretynem, to był jakiś tam piłkarzem z tła i dopiero ewentualnie jako trener się odbijał.
źródło: 1000023097
Pobierz