Pomysł wyłączenia, albo nawet nie włączania wcale oświetlenia ulicznego w nocy oceniam na 10/10. Można by jeszcze zdemontować latarnie i sprzedać na skupie złomu #lublin
@picasssss1: nooo fajnie było parę dni temu późnym wieczorem jak deszcz padał i nie działały latarnie. Dzięki temu, że oznakowanie poziome w takich warunkach jest niewidoczne, a nadjeżdżające z naprzeciwka samochody oślepiają - piesi na przejściach np. na Unii Lubelskiej mogli czuć sie bardzo bezpiecznei. I nie, nie wystarczy jechać 40 km/h.
@picasssss1: No właśnie o co chodzi z tym wyłączaniem świateł w nocy? Tydzień temu przez kilka dni nie świeciły całkiem latarnie na dziesiątej. A w weekend jak wracałam, to o 3 w nocy też już nie świecą? xd Przecież jeszcze ciemno wtedy jest. Ludzie na ciemno ubrani na przejściach to lubią. Jesienią idą grube podwyżki prądu, to ciekawie się zapowiada ( ͡°͜ʖ͡°)
Wiecie, czym jest prawdziwa odwaga w szkole? Nie postawienie się patusowi, który się nad tobą znęca, nie powiedzenie niedouczonej facetce z przerostem ego, że się myli, ani nawet nie jednozdaniowa rozprawka o odwadze z przeruchanej miejskiej legendy. Prawdziwą odwagą jest sranie w szkole. Ludzie dookoła wierzą ślepo w tradycję, że postawienie klocka w szkole jest niedopuszczalne z jakiegoś powodu i trzymają Krecika pukającego w taborecik aż do domu, cierpiąc męki piekielne. Jest
Zainspirowany wczorajszymi ramenikami od Wykopowiczów upichciłem takie coś na bazie zupki chińskiej ( ͡°͜ʖ͡°) i innego śmiecia co zalegał w lodówce.
Jako baza: słodki sos sojowy, odrobina pasty z koreańskiego czilli gochuchang, dość sporo pasty z czarnej fasoli chajang, płatki czosnku, trochę sosu worchestershire, milka kropel
Niedziela, ach niedziela! Przyzwyczaiłem się już do tego, że poranne biegi mam samotne. Komuż by się chciało zrywać na piątą czy choćby szóstą rano... Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że koleżanka z osiedlowego klubu deklaruje chęć na wczesną przebieżkę (ʘ‿ʘ) Od słowa do słowa i udało się uzgodnić że polecimy sobie połówkę po okolicy (
@ydtski: Od początku za wszystko chcą płacić. Ja pieniędzy konsekwentnie odmawiam. To dziękują bardzo wylewnie i szczerze. Ale też mocno widzę, że oni nie chcą się czuć jak żebracy, jak podludzie, chcą zachować swoją normalność. Otóż to. U nas śpi Nata, nawet herbatę swoją kupiła i za każdym razem, jak robimy coś do picia, to nam tą herbatę proponuje.
Można by jeszcze zdemontować latarnie i sprzedać na skupie złomu
#lublin
Dzięki temu, że oznakowanie poziome w takich warunkach jest niewidoczne, a nadjeżdżające z naprzeciwka samochody oślepiają - piesi na przejściach np. na Unii Lubelskiej mogli czuć sie bardzo bezpiecznei.
I nie, nie wystarczy jechać 40 km/h.