Święta to magiczny czas, który moj sąsiad wie jak celebrować. Generalnie facet mieszka zagranica, jego żona też, ale każde w innym kraju. Przyjeżdzają tutaj dwa-trzy razy w roku i tak od ponad 3 lat. Podobno wrócą na stałe jak dzieci skończą szkołę. Ale za każdym razem jak przyjeżdzają jest to samo - darcie sie, libacje do 3-4 nad ranem, wiercenie, szpachlowanie, generalnie remonty też w takich godzinach nocnych. Nie pomaga chodzenie i
@Boxcutter: Chyba nie kumasz. Może się wymieniał tymi papierkami z innymi dzieciakami. Może wyceniali sobie na podstawie jak pisze rzadkości a pojawił się dzieciak który miał nagle setki papierków różnych. Nie jest to inflacja oczywiście ale jest to spadek wartości z powodu załamania rynku. Jakby nagle pojawiło się na świecie miliony ton diamentów to ich wartośc byłaby śmieciowa
@SaintWykopek normalny człowiek na górny obrazek też by zareagował tak jak na dolnym. Oglądałem ostatnio naukę jazdy na playerze i to ilu ludzi trąbi tam na kursantów to wola o pomstę do nieba. Jak trzeba być upośledzonym, żeby stresować jeszcze bardziej kogoś kto już i tak się bardzo stresuje bo jasniepan minutę później dojedzie do celu
@SaintWykopek: też zawsze uważam na Lki bo pamiętam jaki obsrany byłem sam tą Lką jeżdżąc pierwsze godziny a jak jeszcze widzę "pojazd egzaminacyjny" to już całkiem bo pewnie siedzi tam chłopaczek który właśnie spełnia jedno ze swoich większych aktualnie marzeń. Jak akurat można to wale lewym i jadę w swoją stronę swoim tempem, polecam ten styl życia.
Pamiętacie klasyczną scenę z Milczenia Owiec, gdzie Lecter opowiada Starling o posiłku ze swojej ofiary? Coś w stylu „Zjadłem jego wątrobę z fasolką, popijając zacnym Chianti”. Zanim przejdę do rzeczy, to w sumie warto też wspomnieć o małym fakcie. W każdej polskiej wersji językowej tego filmu spotykałam się z określeniem ‚fasolka’, ale zrobiłam mały research, ponieważ w wersji oryginalnej użyto określenia ‚fava beans’ i nie byłam pewna co