@SaintWykopek Prawda to bardzo. Nawet przy przedłużonym uwalnianiu ciężka gimnastyka jest z utrzymaniem adekwatnego stężenia przez cały dzień. Trochę pomaga pregabalina, chociaż najlepiej chyba rozłożyć dawkowanie tak, aby zjazd korespondował z porą snu – wtedy zarzucasz z 300 mg pregabaliny, do tego jakąś kwetiapinę, hydroksyzynę czy inną guwnoantyhistaminę. Z zasypianiem nie mam dużych problemów, niestety budzę się zmęczony strasznie i nawet Concerta nie do końca pomaga, będę musiał włożyć tutaj trochę
@HADESP2K Owszem, nieco nadużywałem swego czasu i wtedy faktycznie działa euforyzująco – jednak kiedy stajesz się ćpunem, raczej zaszywasz się w piwnicy i nie wychodzisz do ludzi, bo ich najzwyczajniej nie potrzebujesz. Niefajnie. O innych kiepskich aspektach nadużywania to nawet nie chce mi się wspominać.
Obecne dawki (stricte DOUSTNIE) już nie dają euforii per se, nastrój nie leci mega w górę, czasem wręcz czuję pewną dysforię. Mimo wszystko, wciąż mam większą ochotę
@One_day_full O, rzuciłem okiem w URPL-u i faktycznie dekstroamfetaminę zarejestrowali już. Chyba wolałbym jednak Elvanse (lisdeksamfa), bo nieco trudniej się ją nadużywa. Kiedyś próbowałem jakiś ruski "speed", ale odwrotnie do oczekiwań zamulił i utrudniał skupienie – myślę, że była tam sama kofeina ze szkłem przyprawiona szczyptą klefedronu. Ni to do zabawy, ni to do leczenia się. Gdybym miał godne zaufania źródło, rozważałbym spróbowanie jakichś innych NDRI. Nie wiem, czy warto nawet
Trittico usypia, ale bywa również stosowany rano, niektórzy tolerują dobrze i nie są zzombifikowani. W każdym razie, SRI to guwno, efektów możesz spodziewać się po 2-4 tygodniach – zakładam, że stosujesz już tyle – a i tak te efekty są nic nie warte.
Pregę uważa się czasem za "mini benzo". Rozluźnia, dobra opcja dla osób lękowych. Nie jest to mega silny lek, ale potrafi nieco zamulić i ma jakiś tam względnie niewielki
To przedłużone uwalniania to i tak za krótkie jak na dzień dorosłego człowieka. Atenza/Concerta są lepsze niż Medikinet CR/Symkinet, trzymają dłużej i stabilniej, bez takich skoków i zjazdów. Zwykły Medikinet never, nie da się rozplanować dawkowania tak, by nie było zwały – a jak jest zwała, to tylko kusi, by dorzucić więcej, szczególnie metodą "błyskawiczną".
36 mg Atenzy rano, jakoś 8 godzin później po południu kolejne 36 mg. Na spanie 100 mg
@szkoda-zachodu I git, tylko byle nie kosztem zwiększania dawek ponad najmniejsze skuteczne i bezsenności. Trzyma Cię ten CR cały dzień chociaż czy potrzebujesz tych 6-8 godzin rano tylko?
@szkoda-zachodu jeśli chodzi o kwestie afektywne, perfekcyjnie rozwiązuje je u mnie lamotrygina, dzięki niej nie mam nawet codziennie ochoty się zabić ( ͡~ ͜ʖ͡°) ale nie robi nic z napędem/energią, dlatego metylofenidat jeszcze wpada
tbh to może mam to adhd, nawet dostałem diagnozę, ale największe znaczenie to ma ona w dostawaniu recept od rodzinnych bez potrzeby płacenia za wizyty u psycha
@Milo900 Otyłość to uzależnienie od jedzenia. Sprzyja słaby metabolizm i brak aktywności fizycznej, który może być efektem niezdrowych nawyków stylu życia, ale i depresji, leków neuroleptycznych czy niepełnosprawności.
Tak jak każde uzależnienie, jest to zaburzenie ciężkie do wyleczenia samemu. Uzależnienia powodują faktyczne zmiany na poziomie neurochemicznym w mózgu, więc nie są to fanaberie czy słaba wola.
Wciąż należy pamiętać, że dawanie przyzwolenia na otyłość osobom bez obciążeń chorobowych jest jak dawanie
@Milo900 W sumie też są ludzie, którzy nie chcą leczyć nowotworu (przy dobrym rokowaniu i braku powikłań niszczących jakość życia) albo chcą to robić witaminą C (koniecznie lewoskrętną!), "witaminą" B17 (czyt. cyjankiem o przedłużonym uwalnianiu), dziwnymi dietami czy bioenergoterapią xd Szury do wora...
No ta, z traktowaniem otyłości jako "innej budowy ciała" to zdecydowanie debilizm. Tak samo wdrażanie otyłych modelek (chociaż anoreksja też wygląda paskudnie i nawet bardziej wyniszcza...).
@akaisterne: nwm mordo w jakiej sytuacji życiowej jesteś i jak bardzo dokuczają Ci objawy. Im mniej obowiązków, tym bardziej można zaangażować się w terapię.
Psychiatra to nie terapeuta, w praktyce wizyta służy jedynie postawieniu pierwszej lepszej diagnozy (bo aby mieć pełen obraz choroby, potrzebna jest minimum kilkudniowa obserwacja) i przepisaniu leków. 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
Off-label = stosowanie leku poza zarejestrowanymi zaleceniami, nie ma co się martwić, bo często taki lek jest skuteczniejszy od zalecanych
Sertralina jako SSRI jest gloryfikowanym placebo, ma znaczące klinicznie działanie praktycznie jedynie w ciężkiej depresji. Trazodon niektórym pomaga
@akaisterne: Owszem, przychodzenie do magika z gotowym schematem farmakoterapii to klawa strategia. Jak dobrze trafisz, możesz wykminić źródełko płynące metylofenidatem i benzo ( ͡º͜ʖ͡º) ale ćpania bardzo nie polecam.
Z tą pregabaliną to dobry pomysł, idź jej to zasugeruj. Sam ją biorę, ale nie tak bardzo na jakieś fobie czy lęki jak raczej na zbicie uboków z bupropionu, który dawkuję sobie dość "liberalnie" względem
Mirki biorę duloksetynę w dawce 60mg i o ile na nastrój wpłwa fajne, o tyle jeśli chodzi o uboki - mega się pocę. I teraz się zastanawiam, bo bez dulo też cierpiałem na nadpotliwość, ale po rozpoczęciu terapii przy tych temperatrach jest maskra - koszulki całe mokrę, z głowy się leje dosłownie, mieliście takie coś? winić duloksetynę czy po prostu coś mi się rozregulowało w organiźmie?
@miauczar: Dulo to SNRI – działa na serotoninę jak praktycznie każdy antydep, ale również na noradrenalinę, stąd ta potliwość. Być może właśnie to ta noradrenalina pomaga Ci psychicznie. Ale zlany potem nie zagadasz skutecznie dziewczyny, więc po co lepszy nastrój...
@OpowiesciDziwnejTresci: Na chłopski rozum – jeszcze jak, wszakże główna różnica między dziennym a zamkniętym to możliwość pełnienia aktywności zawodowej, społecznej i rodzinnej. Ale na stówę to nie jestem pewny, bo nie mam info.
Obecne dawki (stricte DOUSTNIE) już nie dają euforii per se, nastrój nie leci mega w górę, czasem wręcz czuję pewną dysforię. Mimo wszystko, wciąż mam większą ochotę