Surową cieciorkę (400 g) moczę w zimnej wodzie w temp. pokojowej przez noc. Następnie zagotowuję duży gar wody (ok 3l), porządnie solę (ze 3 czubate łyżki), wrzucam odcedzoną cieciorkę oraz dodaję 2-3 łyżki sody (zasadowe pH rozpuszcza skórkę). Gotuję na średnio wysokim gazie zbierając co jakiś czas szumowiny z wierzchu. Czas gotowania bywa bardzo różny (ale z reguły nie dłużej niż 15 minut), idealna konsystencja jest dla mnie kiedy da się palcem
Ile podlewacie pomidory w donicach przy takiej pogodzie (27 stopni - słonecznie)? Bo wczoraj rano miałem zwiędnięte czubki, to podlałem (20 litrów na 10 donic), a dzisiaj rano znowu były oklapnięte. I się zastanawiam czy więcej podlewać czy po prostu trzeba raz dziennie przy takiej pogodzie.
P.S: pierwszy pomidorek zaczął dojrzewać. I to wybryk natury bo ze zwykłego San Marzano wyrósł jeden koktajlowy :)
@Mirkosoft: Papryka to nie pomidor, nie musi tyle pić. Pomidory to chlejtuchy a jeszcze jak będziesz miał zawiązane owoce to przy wahaniach wilgoci będą pękać. Podlewałem rano a teraz już ziemia sucha, znowu musiałem, ale dzisiaj było gorąco wyjątkowo. Możesz im też włożyć butelke z obciętym dnem i dziurkami w nakrętce włożyć i dodatkowo w nią lać wode
@Niewiemja: Ok, dzięki za radę. Właśnie mam już każdy krzak obsypany owocami a bałem się przelać. Ośmieliliście mnie z tym podleganiem więc myśle ze już będzie dobrze. A jak nie to spróbuje tego patentu z butelką.
Zastanawiam się co dalej robić z pomidorami. Ostatnio się poprawiła pogoda i już mi zaczynają przerastać tyczkę 1,80m. Żeby je puszczać na boki nie ma miejsca, zresztą niektóre już są na dwa pędy. Wyższe tyczki tez chyba nie mają sensu bo już nie wiele miejsca i tak zostało. Ogławiać trochę wcześnie. Może po prostu je zostawić - niech się najwyżej gną w dół? #ogrodnictwo #pomidory
@elf_pszeniczny: Generalnie same rosną, tylko pikowałem dwa razy. Najwiecej roboty z hartowaniem i wystawianiem - ale to i przy kupnych trzeba robić. Wystawiłem jakoś z tydzień po zimnych ogrodnikach.
Pamiętam że jak byłem mały to mnie strasznie interesowało czy Grecy faktycznie jedzą rybę po grecku, Żydzi karpia po żydowsku, Francuzi de volaille, a w Bawarii piją bawarkę. I jak to w życiu bywa - nie ma reguły. Jedne potrawy bardziej przypominają oryginał inne mniej, jeszcze inne w ogóle nie były obecne w kuchni kraju na cześć którego zostały nazwane. A wyłącznie mają jakiś nawiązujący element.
Grecy faktycznie jedzą Bourdeto - bardzo podobne do naszej ryby po grecku. Karp po żydowsku jest autentycznym daniem kuchni żydów europejskich. Chociaż w oryginale powinien być wyraźnie słodki i nadziewany - dzisiaj oznacza bardziej zwykłego karpia w galarecie. De volaille ma z Francją wspólną tylko nazwę i jest w zasadzie nam dużo bliższy - bo cały świat uważa że pochodzi z Kijowa. Bawarka nie ma nic wspólnego z Bawarią, herbata z mlekiem była popularna w całej zachodniej Europie a jedynie u Nas nawiązuje się w nazwie do Bawarii. To prędzej wytwór kuchni francuskiej, która to z kolei bawarskim napojem określa mieszaninę kawy, rumu i śmietany. Chociaż to też średnio trafione bo Bawaria chyba nigdy nie słynęła z rumu.
Jednak co jest jeszcze ciekawsze to potrawy innych kuchni które w nazwie odwołują się do Polski. Cleveland za Swój miejski klasyk uważa "Polish Boy'a" czyli hot doga z polską kiełbasą, po za tym że kiełbasa ma być grubsza niż typowa parówka i pewnie początkowo kiełbasa faktycznie była polska to danie nie ma nic wspólnego z naszym krajem. Dzisiaj natknąłem się na jeszcze jedną potrawę: meksykańskie Carne Polaca, czyli Mięso po Polsku. Jest to gotowane mięso, a następnie szarpane i wymieszane z duszoną cebulą, opcjonalnie kapustą, oraz sosem pomidorowym. Dosyć rzadkie i często podawane w bułce. Można się domyślić że to nawiązanie do Bigosu, chociaż nie ma chyba w Polsce nikogo kto w ten sposób przygotowywałby Bigos.
@Mirkosoft: Na pewno na uwagę zasługuje placek po węgiersku, którego nigdzie na Węgrzech nie zjemy No i oczywiście śledź po japońsku, o którym prawie żaden Japończyk nie słyszał
W weekend będzie pite, a na kacu gotować się nie chce, dlatego trzeba się było przygotować. Tak postępują ludzie odpowiedzialni. Świnka, krówka, kurczaczek, kaczuszka - na co tylko przyjdzie mi ochota :)
@skwaru: to zależy. Jeżeli zależy mi na maksymalnym wydłużeniu zdatności do spożycia to oczywiście trzymam zapakowane. Dodatkowo można szybko schłodzić po wyjęciu z kąpieli. Jeżeli wiem że zjem w ciągu najbliższych dni, a zależy mi na tym żeby dobrze przysmażyć albo przypiec z zewnątrz to wypakowuję i podsuszam w lodówce. Jeżeli gdzieś zabieram jedzenie, na działkę na grilla etc. to najczęściej otwieram, odlewam "soki" i paczkuję jeszcze raz
@skwaru: To że rozwija się mniej bakterii w mięsie. Gotujesz w 60 stopniach: większość bakterii ginie. Mięso schładza się do 40-10 stopni: te bakterie które przeżyły zaczną się z powrotem intensywnie namnażać. Schładzasz poniżej 10 stopni: jest na tyle zimno że bakterie będą się namnażać bardzo powoli.
Więc optymalnie jest skrócić fazę drugą. Ale jeżeli wiem że nie chcę tego mięsa przechowywać specjalnie długo to wolę schładzać je trochę wolniej,
Robię pierwszy raz rozsadę pomidorów, i planuję wysadzić do donic 25l na balkonie. Donice jakieś dwa tygodnie temu zasypałem ziemią z obornikiem granulowanym (20 szt.). Obecnie sadzonki są w doniczkach 15 cm. Tak się już rozrosły że się nie mieszczą, a korzenie całkowicie wypełniły doniczki. W ciągu dnia wystawiam je na balkon a w nocy się gniotą na stole i zaczyna to być upierdliwe. Myślę czy ich już nie przesadzać do docelowych
@Mirkosoft: Sprawdź pogode ¯\_(ツ)_/¯ Jak nie ma być przymrozków, są przyzwyczajone do słońca i koniecznie chcesz je wystawić to możesz, tylko opatul je włókniną, nawet dwoma warstwami. Mogą sie pojawić niedobory na chwile przez niską temperature ale takim dużym stać sie już raczej nic poważnego nie powinno. Ja bym zakopywał do tego miejsca.
Ale z tymi donicami 25l to polecialeś po całości :D
Hej, chciałem się poradzić bo to moje pierwsze #pomidory a co źródło to inne porady.
Wysiałem je w drugim tygodniu marca, jakoś pod koniec marca / początek kwietnia wybrałem najlepsze i przepikowałem do doniczek 8x8 (widocznych na zdjęciach). Już się na tyle rozrosły że zaczynają Sobie nawzajem zasłaniać liście. Docelowo wylądują w doniczkach na balkonie.
Powinienem je jeszcze raz przepikować do większych doniczek, jeżeli tak to jak głęboko? A może
Każdy adept keto wie że destylaty są najlepsze, piwo najgorsze, a wino... gdzieś pomiędzy - ale raczej nie wskazane. Każdy mówi że wino węgle ma, ale nikt nie mówi ile. A nie jest to aż taka tajemnica.
Wino ma dosyć wyraźny podział, który jest skrupulatnie przestrzegany prawnie. Dyrektywa Unii Europejskiej 753/2002 jasno określa ile wino może zawierać cukru abyśmy mogli je określić jako wytrawne czy pół-wytrawne. Mówi ona że:
Wina czerwone abyśmy mogli je nazwać wytrawnymi mogą zawierać 0 - 4 g cukru na litr. Wina nie-czerwone mogą zawierać 0 - 9 g cukru na litr.
@Mirkosoft: Ale Ty mi teraz zaimponowałeś człowieku! Nie dość, że konkret i to bardzo przydatny to jeszcze z linkiem do dyrektywy i okraszone to adekwatnym podkładem muzycznym. Dzięki!
@epic_25: Są też wina bezalkoholowe, nawet smaczne. Produkuje się je dokładnie tak samo jak zwykłe tylko na koniec pozbywa się alkoholu. Więc wszystkie dobroczynne przeciwutleniacze, polifenole czy resweratrol powinny być również obecne w takim winie. Obstawiam że są objęte dokładnie tymi samymi normami na zawartość cukru.
Rafał S.
Haven't heard any complaints. Wouldn't care if I did.
źródło: comment_1594475423yZSnTr68H7k6qKeN9LpeZl.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora
@NooB1980
Gorąco polecam grill z pokrywą. Węgiel na jedną stronę, mięso na drugą i kilka godzin cierpliwości :)