Opowiem wam dzisiaj #!$%@? mind fuck'u który przeżylem w czasie jednych wakacji. Akcja dzieje się na Zanzibarze, szukając dobrej jakości jarania, błąkając się po barach dla lokalesów, poznaję Kapitana Kikete, około 60 lvl. Nigdy nie widzę go na żadnej łodzi więc nie wiem skąd ten przydomek ale mniejsza z tym. Kumpluję się z nim i jego załogą, codziennie jaramy, gadamy o życiu i pijemy. Nigdy nie chce ode mnie hajsu, często stawia
kurde mireczki powiem wam ze cebula w tym kraju nie ma granic, ostatnio zamowilem sobie do firmy swiatlowodowy internet 100mb/s i #!$%@? podczas kilku rozmow od nich uslyszalem setke razy po co mi tak szybki internet w firmie, ja nie rozumiem po co panu taki internet, no ale dobra - panie pan wiesz jaki to jest szybki internet, na pewno pan chcesz? - hehehe, ciekawe co on bedzie tym internetem robil hehehehe
Witamy ponownie. Tym razem aż trzy rzeczy w jednym wpisie. No to lecimy, zacznę od #rozdajo - wśród plusujących, nawet z zielonkami które założyły konto przed pojawieniem się wpisu i wśród obserwujących nasz profil rozlosujemy pod koniec tygodnia ciśnieniomierz oraz kilka gadżetów :) No to przechodzimy do #pokazauto oraz #chwalesie - oczywiście sprowadzony z USA Beetle w wersji GSR, silnik 2.0 TSI 210KM czyli o 10 więcej od wersji Turbo. Bardziej ciekawe
Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. #!$%@? sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły! Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego #!$%@?! Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili
Otóż dzisiaj mieliśmy się spotkać, z rana pojechałem do pracy, o której miałem wyjśc po godzinie 14 - ona tak samo, miała skończyć pracę o 14. Jako że moja praca dzisiaj została wcześniej zakończona, wróciłem do domu (różowy miał wpaść do mnie, więc ogarniałem sobie pokój i siebie), ona pisała że koleżanka z drugiej
@AnonimoweMirkoWyznania: Daj sobie spokój. Co to za robienie łaski,ze się z Tobą spotka. Żenujące jest jej zachowanie. Postaw sprawę jasno-albo się ogarnia i Cię traktuje normalnie,albo nie będziesz cały dzień na księżniczkę wyczekiwał i rozkładał czerwony dywan i polewał szampana na powitanie.
Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić pewną historią która trafiła mi się dość dawno.
Zacznijmy od początku.
Ja, facet 29 lat poznałem parę lat temu kobietę ( aktualnie 25 lat ) w dość przyjemnych okolicznościach. Facet wieczny singiel, miłość nie dla niego, szkoda kasy wydawać itp itd. cwaniactwo źle się kończy, szczególnie kiedy spotykasz się ze znajomymi na zabawie na plaży. Parę nowych osób, znajomi znajomych i tak mała grupka zmieniła
@hacerking: wiem, pasta. Nie odpowiadam autorowi, a reaguję na sytuację ( ͡°͜ʖ͡°) (w razie tekstów "2016 rok a ludzie odpisują na pasty"). Gdyby moi rodzice #!$%@? się w moje życie, śluby, wesela, to bym zerwał kontakt jeszcze zanim klecha by skończył czytać szczegóły ogłoszenia dotyczącego mojego ślubu... Ja swoim zapowiedziałem, że nie ma sensu pytać "kiedy bierzecie ślub, bo już na wesele układane?", bo nie
Mirki, jako, że akurat #woodstock to opowiem moją historię z tym związaną. Byłam sobie w toksycznym związku, bo #lobuzkochamocniej. Pierwsze 3 miesiące były fajne, a pozostałe 22 były tragiczne. To taki typ, który głosi tezę, że kobiety to tylko mięso do spróbowania, a on chce spróbować jak najwięcej. W lipcu 2012, po kolejnym z serii rozstaniu w stylu "ograniczasz mnie, zostań moją przyjaciółką" byłam dzielna i samodzielna.
czuję tylko wstyd związany z tamtym okresem w moim życiu, z niektórych sytuacji sama się śmieje.
@AnonimoweMirkoWyznania: Każdy kiedyś zrobił z siebie idiotę albo idiotkę przez zakochanie, to jak ospa, nic strasznego ;) O ile zdarza się raz (w młodości) i wyciąga się z tego nauczkę.
@AnonimoweMirkoWyznania: To zdanie jest kluczem. Sam w takim toksycznym związku byłem, również z niego wyszedłem i teraz jestem w nowym, szczęśliwym. Ludzie, którzy nie wpadli w sidła takiej chorej relacji nigdy nie będą mogli zrozumieć, bo z boku to zawsze tak łatwo i prosto wygląda i złote rady typu „zostaw go/ją".
Właśnie odbyłem najtrudniejszą rozmowę w życiu, zlałem kasjerkę ne dając jej pieniędzy i wstrzymałem kolejkę w biedrze tylko po to żeby złapać pikachu. Było warto( ͡°͜ʖ͡°)