Znowu w sklepach są mandarynki! Uwielbiam je zawsze kojarzą mi się że świętami bo jak byłam mała to dostawałam je w prezencie od rodziny razem z czekoladą! I to były prezenty a nie jakieś zabawki za miliony monet.
Byłem dzisiaj na siłowni, gdzie jest cały rząd bieżni, no będzie z 10. Po 15-minutowej rozgrzewce, tak jak Pan Karmowski przykazał, zastosowałem się do regulaminu i poszedłem po papierowy ręcznik i płyn dezynfekujący. Jak wróciłem, to trochę się zamyśliłem i kurrrde pech chciał, że wyczyściłem bieżnię obok, zamiast tej, na której biegałem. Najgorsze, że widziały to dziewczyny, które ćwiczyły za mną na orbitrekach. Kątem oka zauważyłem, że się uśmiechają. Nie chciałem wyjść
In Poland swear words can be either very simple or very creative. Most simple swear words can have many different meanings and there are certain instances where you can create your own swear words and other Polish people will most certainly understand what you mean. Some examples, all of which derive from the word "p-------ć" which means "to fuck" or "to talk gibberish": "w--------ć" means "to fuck someone up" and "to eat something" "s--------ć" means "to fuck something up" and "to run away" "r----------ć" means "to destroy something"
@patosroka: Język polski jest także najbardziej produktywnym językiem świata w zakresie wulgaryzmów. Jest ich tak zajebiście dużo, że c--j wie ile! By stworzyć nowe przekleństwo wystarczy sprawnie n---------ć przedrostkami np.:
- uczeń nie włożył stroju galowego na akademię z okazji dnia nauczyciela. Bezczelnie tłumaczył się, że nauczyciele nie przychodzą w strojach galowych na dzień dziecka.
- uczeń ściągnął z wystawy w klasie puchar zdobyty w zawodach, po czym pił z niego napój energetyczny, zabroniony do picia w szkole przez uczniów xDDD
Też tak macie, że lubicie po latach jeszcze raz przeczytać jakąś książkę? Przypomnieć sobie na nowo co się podobało, albo odkryć to, czego się wcześniej nie dostrzegło... czasem też podchodzę drugi raz do książek, które mi nie podeszły (np. do "Buszującego w zbożu", ale tu akurat bez zmian). I właśnie dziś naszła mnie taka ochota, że chyba wypożyczę "My dzieci z dworca zoo", którą czytałam co najmniej kilkanaście lat temu.
Mam nadzieję że większość anonków zna troche historie i słyszała że w Polsce nie było Waffen SS podczas drugiej wojny światowej. To k---a nie prawda xDD Mame pracuje jako kucharka w przedszkolu, ja typowa s---------a po technikum nie umiałem sobie sam znaleźć pracy, błąkałem się po firmach ale z racji mojego s----------a nikt nie chciał mnie w pracy, wylatywałem po max miesiącu. Tak więc zrezygnowany dostałem propozycję: praca w przedszkolu. Nie powiem żeby było źle, pilnowałem dzieciaków, siedziałem przy wyjściu i na boisku. W przedszkolu pracowały same dziewczyny 9/10, z racji tego iż miały swoje sprawy zostawiały mi po kilka grup razem i siedziałem z gówniakami w klasie.
No to tak, jak prosiliście zakładam tag Dla przypomnienia, prowadzę Spotted na fejsie z dosyć dużym odbiorem. Wiadomości niekiedy załamują, będę tutaj wrzucał te najlepsze Tag: #perelkizespotted #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow
Bądź mną, Anon lvl 28. Odkąd pamiętam mój stary był fanatykiem leczo. Odkąd k---a pamiętam tylko to gotował. Zaczęło się niewinnie, jakoś za komuny jak pojechali z matką i starszym bratem na Węgry. Tak mu k---a posmakowało, że z-----ł cały garnek miejscowemu Makłowiczowi i w--------ł razem z matką i bratem do malucha, po czym zaczął s--------ć. Do dziś matka opowiada jak w bananem na ryju w--------ł chochla za chochlą aż sraki dostał.
W nawiązaniu do wpisu sprzed prawie 7 miesięcy: po całej serii zwrotów akcji: licytacjach komorniczych, bitwach z sądami, pertraktacjami z syndykiem oraz gonitwą po kredyt, stałem się ostatecznie właścicielem wymarzonego domu. Dla krzewienia wiedzy w internecie, postanowiłem opisać jak przebiegały te perypetie, bo może ktoś z was będzie także próbował kupić nieruchomość przez licytacje komornicze i / lub na przetargach u syndyka. Niestety wyszła dość długa lektura, którą musiałem rozbić na dwa wpisy. To jest część pierwsza.
PRELUDIUM
Dwa lata temu postanowiliśmy z różowym kupić wreszcie jakieś większe lokum. Krótki rzut oka na ceny mieszkań deweloperskich, a szczególnie po porównaniu ceny do tego co oferowały, spowodowały generalny skręt kiszek. Niewielkie mieszkanka, z miejscami garażowymi w hali, z małymi balkonami i bez choćby kawałka ogrodu, za astronomiczne pieniądze. Takie bardziej pasujące do naszych wymagań były poza naszym zasięgiem. Strzelił nam do głowy przewrotny pomysł - POBAWMY SIĘ W LICYTACJE KOMORNICZE, bo co przecież może pójść nie-tak...? ( ͡°͜
@qwarqq: druga licytacja nieruchomości to 2/3 ceny a nie 50%. Przepisy o eksmisjach lokatorów i odszkodowaniach od samorządów też już zdążyły się zmienić.
I to były prezenty a nie jakieś zabawki za miliony monet.
#swieta #mandarynki