@johny-kalesonny: Co w tym śmiesznego? Przecież wystarczy odłożyć na mieszkanie a jak się mniej zarabia to na wkład własny i szybko nadpłacić. Jak ktoś nie ma pieniędzy na mieszkanie czy to wynajmowane czy swoje w danym mieście to po prostu nie stać go na życie tam. Ludzie świadomie się przeprowadzają do większych lub mniejszych miast. Tak to już jest, tam gdzie jest dobra praca i wysokie zarobki będą wysokie ceny
W sensie dobrze dla nich, że im się udało, ale w takim razie musieli na wkład własny pożyczyć od rodziny i aktualnie im rata ciąży, a będzie niedługo jeszcze większa (bo inflacja nie zwalnia i stopy zostaną podniesione). Czy to jest osiągalne, czy ledwo osiągalne przez promil ludzi, którym pomaga finansowo rodzina?
Ja nie musiałem od nikogo pożyczać. Tak samo jak 100% moich znajomych. Średnio każdy spłacił w 4
@johny-kalesonny: Nic nie stoi pod znakiem zapytania. Kredyt brałem rok temu. W grudniu powinienem spłacić całość.
Niestety Twoja opinia, że mam płytkie spojrzenie na problem urbanizacji również nic nie wnosi. Ceny nie idą do góry magicznie i magicznie nie spadną. Jak nagle w centrum zacznie mieszkać pełno biednych ludzi to myślisz, że te drogie restauracje i inne lokale usługowe tam zostaną? Nie. Pozamykają się ponieważ tych ludzi nie będzie stać
@MajorMeme: Czy tu już magiczny wolny rynek nie zadziała? ;)
Tak jak mówiłem. Zadziałałby. Jeśli nagle bogaci klienci by zniknęli a pojawili by się biedni to restauracje albo by obniżyły ceny (co pewnie jest niemożliwe bo ceny nie biorą się z samego popytu ale też z kosztu przyrządzenia danych usług) obniżając jednocześnie jakość usług i składników. Lub by się przeniosły tam gdzie przeniósłby się kapitał. Proste. Tam gdzie
@johny-kalesonny: Nie napisałem nigdzie, że biedni ludzie wyparują z miasta. Po prostu żeby nie rozpisać się na 10 akapitów posłużyłem się skrótem myślowym. Już Ci rozpisuje potencjalny scenariusz.
1. Biedni są siłą przeniesieni do dzielnicy X 2. Bogaci przenoszą się z dzielnicy X do dzielnicy Y 3. W dzielnicy X przedsiębiorstwa z usługami odnotowują
@johny-kalesonny: Człowieku czy Tobie trzeba odpalić jakąś symulację?
Wiadomo, że czynię założenia. Tak samo jak i Ty, że te rzeczy się nie wydarzą. Rozumiesz to? Nikt z nas nie wie co się stanie. Ja po prostu mówie o sobie. Jeśli do mojego bloku, ustawą by wprowadzono biednych ludzi często z patologicznych rodzin to bym zrobił ewakuację siebie i swojej rodziny w trybie natychmiastowym.
Mieszkałem już w biednych dzielnicach i wiem z czym
@johny-kalesonny: Masz rację. Wszystko zmyśliłem i ten pomysł jest cudowny. Przenieśmy wszystkich biednych ludzi do ścisłego centrum każdego dużego miasta. Poprzenośmy każdego kto chce jak leci z małych miast i wsi do centrum Warszawy, Londynu, Nowego Jorku i Sydney. Będzie im się żyło cudownie.
A same miasta na tym skorzystają i gospodarka się rozwinie. Każdy na tym skorzysta. Przepraszam za wcześniejsze brednie proszę o wybaczenie.
@Pheasant_Soup: Odnosząc się do Twojego argumentu ja osobiście uważam, że po prostu powinni zarabiać więcej. I tyle. A nie rozdawać mieszkania. Może gdyby wynieśli się do innych dzielnic / miast gdzie łatwiej im o lokum i sensowniejszą lub nawet taką samą pracę i zabrakłoby ich w dużych miastach to coś by się zmieniło w tej kwestii. A póki chętnych jest pełno to niestety po co płacić więcej?
@Pheasant_Soup: Po prostu zadziała popyt vs podaż aż zostanie osiągnięty punkt równowagi rynkowej. Skoro ludzie płacą za coś X, to znaczy, że to jest tyle warte. Gdyby było za drogie to by się nie sprzedawało. Ja np chciałbym mieszkać w centrum Nowego Jorku ale tego nie robię, bo tam koszty życia są zbyt wysokie dla mnie i dlatego mieszkam w tym cudownym kraju.
@johny-kalesonny: Jezus maria doznałem oświecenia. Naucz mnie więcej geniuszu ekonomii. Zapraszam do kandydowania na ministra finansów. Poprę Twoją kandydaturę. Widzę, że jesteś odpowiednio wyszkolony aby poprowadzić ten kraj do dobrobytu ustawami.
@johny-kalesonny: Człowieku dałeś mi link do jakiegoś paradoksu Giffena i w definicji jest napisane, że dotyczy on dóbr o niskich cenach typu ryż czy chleb oraz osób mało zarabiających. Czy Ty w ogóle czytasz co wysyłasz czy losowo rzucasz hasła myśląc, że nikt nie sprawdzi definicji?
Paradoks (efekt) Giffena
Ten paradoks dotyczy z kolei zwiększenia popytu na dobro, którego cena rośnie, ale dotyczy grupy konsumentów o bardzo niskich dochodach i
@johny-kalesonny: Kto mówi o kartonie. Substytutem drogiego mieszkania w centrum jest tanie poza centrum a nie żaden karton.Tak jak substytutem ferrari jest polonez. Widzę, że już skończyły się argumenty i nie potrafisz przyznać się do błędu więc brniesz w zaparte. Tak więc niestety chyba padłem ofiarą trolla, bo na pewno nie kogoś kto chce poważnie podyskutować :(
Zresztą dokonały przykład jak popyt/podaż działa na mieszkania masz np w Detroit czy
@midpoint: co to za głupi argument. Oczywiście że płacą ale ich wynagrodzenie jest finansowane z budżetu państwa. Co z tego że część wraca w podatkach skoro w ostatecznym rozrachunku z budżetu zabierają więcej niż oddają? Do tego na start atak personalny.
@CzaryMarek: Ale czemu mnie pytasz czym to sie rozni? Czy ja mowilem ze to sie czyms rozni?
Napisalem po prostu, ze osoba X jest z budzetem na minus, a osoba Y na plus. Nie napisalem ze to dobrze albo, ze to zle. Nie napisalem tez ze ktos powinien miec dzieki temu jakies prawa lub nie. Stwierdzilem tylko fakt.
Jak chcesz zebym Ci rozwiazal jakies zadanie z gwiazdka z podstaw przedsiebiorczosci
Hiszpański dług publiczny przekroczył we wrześniu 1,5 bln euro - to kolejny rekord. Zobowiązania publiczne kraju znajdują się na poziomie 116 proc. PKB - poinformował Bank Hiszpanii. To czwarta gospodarka UE o najwyższym zadłużeniu w stosunku do PKB. Liderem jest Grecja (ponad 181 proc.).
@AnonimoweMirkoWyznania: no i prawidłowo :) widzę tu parę leniów zazdrości trochę komuś ucieczki przed wojną do obcego kraju i bycie na łasce innych osób. Trochę przykre
@stuwykopek: trochę mylisz dwie rzeczy. Tam ktoś ucieka przed wojną. A Ty to porównujesz do tego że ktoś kogo nie stać na utrzymanie dzieci spłodził dzieci i teraz mają przez to problemy. Widzisz tutaj bezsenność takiego zestawienia?
Jest zakaz pomagania innym póki każdemu w kraju nie pomożemy? Książki dla pato rodziny która przepija wypłatę ponad mieszkaniem dla kogoś kto ucieka w obronie życia ?
@stuwykopek: zresztą co to za hierarchia wartości. Książki ważniejsze niż czyjś dach nad głową. Rozumiem że Ty potrafisz oszacować czyje życie jest mniej warte po tym w jakim kraju się urodził tak?
@stuwykopek: nie mówię że mają się nie mnożyć ale Ty mówisz że ktoś ma być bezdomny bo ktoś inny spłodził dzieci nie potrafiąc zapewnić im podstawowych rzeczy?
@stuwykopek: Uciekales przed wojna w obowie o zycie? Szczerze wspólczuję :( W takim razie przyznaje Ci rację. Powinno się wyrzucić tych chciwych ukrainców na ulicę. Sprzedać to mieszkanie i rozdać te pieniądzę ludziom, którzy bezmyślnie płodzili dzieci :|
Hej, szukam jakiejs gry, dwóch do pogrania w dwie osoby. To na czym mi zależy to w miarę łatwy próg wejścia (nie, że dwie godziny rozkminiania zasad) i dużo kombinacji rozgrywki, tak żeby po kilku partiach nie czuć, że się powtarzamy. To mogą być karcianki, strategiczne, może być gra gdzie gramy przeciwko sobie albo razem ku jednemu celowi. Może byc fantasy, sci-fi, cokolwiek ale raczej nic
Bank Anglii (BoE) podniósł główną stopę procentową z 2,25 proc. do 3 proc., co oznacza, że jest ona na najwyższym poziomie od 2008 r. Ostrzegł, że recesja, w której już jest brytyjska gospodarka, może być najdłuższą od kiedy prowadzone są statystyki.
@jbgambler: a Ty myślisz że rząd tworząc budżet skąd bierze na socjal? Że z podatków wystarczy? :) Zobacz sobie jaki jest deficyt budżetowy co roku i porównaj to do hipotek z danego roku i daj mi znać co podumałeś
@jbgambler: widzę że nie umiesz czytać. Napisałem Ci, że Twoje zdanie o tym że pieniądze na socjal idą z podatków a nie z pustego pieniądza jest błędne. Nie pisałem że inflacja jest spowodowana socjalem. Nie istnieje jeden czynnik który wybija inflację w tak dużym kraju na 20%. To złożony i długotrwały proces. Sięgnij do danych o których wspomniałem to może przestaniesz głupoty pisać.
Hej! Szukam jakiejś aplikacji do pisania dziennika/pamiętnika. Chciałbym dokumentować swoje postępy w nauce, treningach itp. Ma to być dla mnie jeden z czynników, dzięki którym pokonam prokrastynacje. Wiem, że są różne sposoby na to, ale chciałbym wypróbować ten. Może codzienne uzupełnianie dziennika zwiększy moją motywację do wprowadzania małych nawyków, które zaowocują w przyszłości.
Wiem, że mogę wykorzystać zwykły zeszyt i długopis... Jednak szukam jakiegoś programu pod win albo androida (może jest coś
Ja nie musiałem od nikogo pożyczać. Tak samo jak 100% moich znajomych. Średnio każdy spłacił w 4
Niestety Twoja opinia, że mam płytkie spojrzenie na problem urbanizacji również nic nie wnosi. Ceny nie idą do góry magicznie i magicznie nie spadną. Jak nagle w centrum zacznie mieszkać pełno biednych ludzi to myślisz, że te drogie restauracje i inne lokale usługowe tam zostaną? Nie. Pozamykają się ponieważ tych ludzi nie będzie stać
Tak jak mówiłem. Zadziałałby. Jeśli nagle bogaci klienci by zniknęli a pojawili by się biedni to restauracje albo by obniżyły ceny (co pewnie jest niemożliwe bo ceny nie biorą się z samego popytu ale też z kosztu przyrządzenia danych usług) obniżając jednocześnie jakość usług i składników. Lub by się przeniosły tam gdzie przeniósłby się kapitał.
Proste. Tam gdzie
Nie napisałem nigdzie, że biedni ludzie wyparują z miasta. Po prostu żeby nie rozpisać się na 10 akapitów posłużyłem się skrótem myślowym. Już Ci rozpisuje potencjalny scenariusz.
1. Biedni są siłą przeniesieni do dzielnicy X
2. Bogaci przenoszą się z dzielnicy X do dzielnicy Y
3. W dzielnicy X przedsiębiorstwa z usługami odnotowują
Człowieku czy Tobie trzeba odpalić jakąś symulację?
Wiadomo, że czynię założenia. Tak samo jak i Ty, że te rzeczy się nie wydarzą. Rozumiesz to? Nikt z nas nie wie co się stanie. Ja po prostu mówie o sobie. Jeśli do mojego bloku, ustawą by wprowadzono biednych ludzi często z patologicznych rodzin to bym zrobił ewakuację siebie i swojej rodziny w trybie natychmiastowym.
Mieszkałem już w biednych dzielnicach i wiem z czym
Nikt nie chce mieszkać obok patologii,
A same miasta na tym skorzystają i gospodarka się rozwinie. Każdy na tym skorzysta. Przepraszam za wcześniejsze brednie proszę o wybaczenie.
Odnosząc się do Twojego argumentu ja osobiście uważam, że po prostu powinni zarabiać więcej. I tyle. A nie rozdawać mieszkania. Może gdyby wynieśli się do innych dzielnic / miast gdzie łatwiej im o lokum i sensowniejszą lub nawet taką samą pracę i zabrakłoby ich w dużych miastach to coś by się zmieniło w tej kwestii. A póki chętnych jest pełno to niestety po co płacić więcej?
Ja np chciałbym mieszkać w centrum Nowego Jorku ale tego nie robię, bo tam koszty życia są zbyt wysokie dla mnie i dlatego mieszkam w tym cudownym kraju.
Mój argument to po prostu brak ingerencji
Człowieku dałeś mi link do jakiegoś paradoksu Giffena i w definicji jest napisane, że dotyczy on dóbr o niskich cenach typu ryż czy chleb oraz osób mało zarabiających. Czy Ty w ogóle czytasz co wysyłasz czy losowo rzucasz hasła myśląc, że nikt nie sprawdzi definicji?
Kto mówi o kartonie. Substytutem drogiego mieszkania w centrum jest tanie poza centrum a nie żaden karton.Tak jak substytutem ferrari jest polonez. Widzę, że już skończyły się argumenty i nie potrafisz przyznać się do błędu więc brniesz w zaparte. Tak więc niestety chyba padłem ofiarą trolla, bo na pewno nie kogoś kto chce poważnie podyskutować :(
Zresztą dokonały przykład jak popyt/podaż działa na mieszkania masz np w Detroit czy