
Lurkowski
Z całym szacunkiem, ale nie nazwałbym tego "damage control" afery. Damage control w rozumieniu PR'owym ma chyba na celu przyznanie się do błędu, zejście ze złej ścieżki, a przynajmniej spin kontrowersyjnych działań w ten sposób, by powody dla których dane działania zostały wykonane, były logiczne i zrozumiałe dla odbiorcy. Efektem tego ma być zastopowanie niedomówień i zmniejszenie ewentualnych konsekwencji wynikającej z całej afery, poprzez np przeprosiny, obietnice zmian itp.










