@RuskiMaszynista: Komitet "Mniejszość Niemiecka". Komitety reprezentujące mniejszości narodowe i etniczne są zwolnione z progu wyborczego i na ten KW (podobnie jak w wielu poprzednich kadencjach) zagłosowało tyle osób, że starczyło na jeden mandat
- Bardzo dziękuję, teraz Włodzimierz Czarzasty, proszę o wylosowanie jednego nazwiska i pokazanie widzom.
- Władysław Kosiniak-Kamysz.
- Bardzo proszę panie przewodniczący, pytanie do Władysława Kosiniaka Kamysza.
- Drogi Władysławie, walczymy chyba obydwaj o to aby w Polsce przewietrzyć smog polityczny który jest duopolem, POPiSem... Podziwiam waszą walkę w tej sprawie, staram się też pokazywać swoje poglądy, chciałem się zapytać: Czy lubisz mnie Władysławie, w związku z tym?
@kwmaster: Film propsuję, ale bez zbędnych zachwytów - to po prostu bardzo solidne kino, z paroma wpadkami, ale jako ogół działa. Nawet tematyka, niekiedy sztampowa i nie tak dogłębna jak się chyba twórcom zdaje, się broni (tym bardziej dziwi panika amerykańskich publicystów). To tak na szybko. Mógłbym się bardziej rozpisać na temat samego Phoenixa, ale za parę lat będą to robić eksperci i rozkładać na czynniki pierwsze bo mamy do
@Goofas: Cały czas się wstrzymuję, bo nie mam zdrowia. Odgrażam się sam sobie, że jak jeszcze raz zobaczę komentarz symetryzujący propagandę Polsatu, nazywający go w miarę obiektywnym, to zrobię podsumowanie trzech dzienników, żeby pokazać jak bardzo Kurski wykręcił skalę manipulacji, że polsatowskie rzeczy, które cztery lata temu wchodziłyby na główną z płomieniem, teraz uchodzą płazem bo symetryzm.
@biliard: Dlatego że czasy się zmieniły. Zmieniło się też dziennikarstwo.
W czasach, w których redakcji było tyle ile kot napłakał, istnienie legitymacji prasowych czy kart mikrofonowych miało sens. Dziennikarstwo było niszą, zamkniętym kręgiem na który trzeba było sobie zapracować.
A potem pojawił się internet. Internet, który zmienia zasady komunikowania. Już nie masz tradycyjnych mediów jako pośredników. Każdy jest jednocześnie nadawcą i odbiorcą treści. A to oznacza, że rola tradycyjnego przekaźnika informacji (czytaj:
@biliard: Nie minimalizują, bo studia studiom nierówne. Porównywanie medycyny czy prawa do studiów takich jak historia, socjologia czy politologia jest nieporozumieniem. Póki w Polsce stosunek studentów do uczelni wyższych (pójdę, bo ubezpieczenie albo zniżki i żeby mieć papier - przecież nie dla zdobycia wiedzy) jest taki jest, nie ma co w ogóle traktować studiów jako wyznacznik.
O kierunku studiów pod nazwą "dziennikarstwo" już nie wspominam, bo o tym że to
@mroz3: Przejeżdżał koło 2:30 przez Pl. Powstańców Wielkopolskich. Zaskakująco cichy i zwrotny. Dość ładnie prezentuje się na torach. Szkoda że to prototyp.
@NickciN: @marihlana123: Fake. Nie liczyłem mu czasu ekranowego, ale pojawia się w dobrych, kilku scenach. Co prawda dialogów ma tyle co nic, ale zasługuje na to żeby być w pierwszej ósemce na billing. To trochę specyfika roli, którą gra - jest dość dużo dialogów w filmie o nim, jako o Polańskim, ale na ekranie jest dość sporadycznie co buduje wokół jego postaci dość mityczny klimat
@NickciN: Nie do końca tak. Jakbym miał to do czegoś porównać, to pierwszy przykład jaki mi przychodzi do głowy to Czas apokalipsy w którym przez cały film mówi się o pułkowniku Kurtzie, ale sam Marlon Brando pojawia się w tej roli dopiero na końcu i bez niego nie byłby to ten sam film. I w sumie to co łączy oba te filmy to mitologizacja - kolejno postaci Polańskiego i Kurtza
- Po co martwić się o coś, co się nie stanie? - Doskonałe motto. Powinno widnieć na naszych banknotach.
Nie jestem w stanie stwierdzić czy ostatnia produkcja HBO to najlepszy serial w historii telewizji. Jest zdecydowanie za wcześnie żeby to stwierdzić, taka pozycja musi przyjść w czasie gdy cały entuzjazm opadnie. Podobnie kilkanaście sekund po ekspozji reaktora nr. 4, trudno byłoby
@dertom: Trochę jak efekt vertigo, tylko w zupełnie innej osi. Mnóstwo jest w tym serialu takich małych smaczków, które nie przyćmiewają całości, a pozwalają cieszyć się kunsztem produkcyjnym.
Z moich ulubionych to pod względem audiowizualnym scena na dachu, chociaż równie wysoko bym ocenił retrospektywę w ostatnim odcinku, sekunda po sekundzie co się działo.
Jedynie co mi nie pasuje w #czarnobyl to ten język angielski. Powinni mówić po rosyjsku. Trochę tego nie rozumiem, w Narcos dali radę by aktorzy mówili po hiszpańsku i były angielskie napisy.
Rozumiem że Bernie Sanders ma już nominację? Nie będzie prawyborów u demokratów?
Mijam czy to słuszne, czy nie ale jego ewentualne zwycięstwo to byłby początek "europeizowania" USA i ich generalnej przebudowy w stronę systemu w stylu Francji, Niemiec czy Skandynawii.
Strasznie słaba recka - najpierw jakieś personalne wycieczki do autora scenariusza, a potem żale, że serial nie jest OKDRYWCZY xD
@okrim: Recenzja w samej swojej naturze jest personalna - w przeciwnym razie byłaby opisem, a nie formą opinii. I całość taka jest, natomiast czego nie uświadczysz w tym tekście to personalnych wycieczek do autora, bo w żadnym fragmencie nie stwierdzam że jest aroganckim bucem w social media (oh wait, właśnie
Główną barierą dla popularności polskich produkcji jest język w jakim są produkowane. I naprawdę, tym kluczem to możemy klasykę polskiego kina skreślić, bo nie osiągnęła światowego sukcesu.
@okrim: Mi się przyśniło że polskojęzyczna Ida dostała Oscara, a Zimna wojna była faworytem w Cannes? Dekalog Kieślowskiego jest uznawany za arcydzieło telewizji na całym świecie, a Wajda tworzący filmowo wyłącznie po polsku jest doceniany w świecie filmowym z jego najlepszymi filmami będącymi pozycjami
@brednyk: Patrzenie na dzieło przez pryzmat: "jak na polskie to dobre" to prosta droga do hamowania rozwoju rynku i nazywanie średniaków górną półką. W ten sposób nie będziemy mogli nigdy konkurować z serialami telewizyjnymi na świecie.
Na rynku filmowym powoli ale skutecznie udaje się wyplewić tę zakompleksioną zaściankowość i nikt nie mówi że Zimna wojna to film "dobry jak na polski". To po prostu dobre kino które ma 3 nominacje
@doppelherz: Kłamstwo. Wszystkie petardy jakie leciały były odpalane i rzucane ze strony idących w marszu. Podobnież race. Co do jajek i butelek głowy nie dam, bo nie widziałem tak dokładnie, ale widziałem nadlatującej z tamtej strony.
Serial „Ślepnąc od świateł” nie naśladuje zagranicznych trendów, jest mocno osadzony w lokalności, pokazuje Warszawę jak do tej pory nikt nie pokazał. Kamil Nożyński pasuje do głównej postaci choć w niektórych momentach widać, że jest nowicjuszem - eksperci oceniają nowość serialową HBO.
@Funky__Koval: To sobie mógł być celowy zabieg. Myślisz, że twórcy filmowi robią słabe filmy przez przypadek, czy raczej celowo wrzucają elementy które działają w ich głowie, ale widzom niekoniecznie się podobały. Ja nie mam wątpliwości że to było celowe, takie trochę meta, takie trochę intertekstualne, ale nie zmienia to faktu że sceny Nożyńskiego (zwłaszcza na początku serialu) są katorgą do oglądania.
@sicknature: Z wyglądu Drivera ludzie nabijali i nabijają się nadal, co nie przeszkadza mu być świetnym aktorem - ale to kwestia umiejętności, nie wyglądu
@JozefSmietana: Akurat wtedy wypuszczono w tym czasie obie okładki na obie ewentualności. I poza tym nie były to okładki Newsweeka, tylko magazynu na licencji. I w zasadzie w obu treści się różniły
@Joz: A mi się film bardzo spodobał. Dodatkowo szokująco zadziałało na mnie to, że w najpoważniejszych i najsmutniejszych scenach widownia pękała ze śmiechu, co idealnie wpisało się w problem społeczny pokazany w filmie...