Spotykałem się kiedyś z fanką skoków narciarskich. Na początku było w porządku, jej ulubiony sport nie miał jakiegoś znaczącego wpływu na nasze życie. Czasami tylko jak mieliśmy iść do jakiegoś baru, a ja spytałem gdzie on jest to odpowiadała "HS 140" albo "Punkt konstrukcyjny 124 metry". Nie miałem z tym żadnych problemów. Pojawiły się one dopiero podczas pierwszego stosunku. Wyobraźcie sobie, jej starych nie ma w domu, wszystko się zajebiście klei, całuski
@Gr888: podepnę się pod wpis - ja zamówiłem coś takiego, w najdroższej opcji ( ͡°͜ʖ͡°) Też mogę zawołać plusującychco przyjdzie, a przy dobrych wiatrach dojdzie w przyszłym tygodniu (⌐͡■͜ʖ͡■)
#gotujzwykopem #obiad #gotowanietomojapasja spaghetti aglio e olio (。◕‿‿◕。) niby tylko makaron z czosnkiem i oliwą, ale to jest po prostu pyszne ( ͡º͜ʖ͡º)
@marek-miko: wlosi nie daja nawet sera do alio olio bo ma byc kremowy od oliwy i wody z makaronu. Wyglada sucho, wiec polecam kiedys zrobic po bozemu XD
@marek-miko: twoja wariacja na temat tego dania, nie mająca wiele wspólnego z oryginałem Następnym razem pisz jakieś "Ala" i jedź co Ci smakuje ( ͡°͜ʖ͡°)
Moja różowa dostała dzisiaj w pracy wybór - albo się zaszczepi albo nie ma po co przychodzić do pracy. Nie myślałem dwa lata temu, robiąc podśmiechujki z Chin, że to tak daleko zajdzie. Porażka.
@dendii: niech to zgłasza gdzie tylko się da, a jeśli się zamierza zwolnić to niech narobi jak najwięcej smrodu. Takie patologie należy tępić już w zarodku.
-Świnia, na którą mówimy Janusz. Wygląda jak guziec, taką świnia z Afryki. Żre wszystko i jest 5ak gruby że ledwo chodzi. Bardzo nie ufny, ale na tyle pazerny na jedzenie że je z ręki. Ma ulubiony kołek który próbuje r----ć. Uciekł gospodarzowi i żyje sobie w krzakach. Większość czasu leży między maszynami i czeka na pozostawione obiady. -Kocur, wygląda na takiego który jest jakby rasowy. Ma duży umięśniony kark. Po kilku dniach karmienia daje się śmyrac co widocznie mu się podoba, bo mocno mruczy. Jak jest głodny to je myszy na naszych oczach. Czasem wygląda bardzo dostojnie dzięki srebrzystej siersci i śnieżnobiałym torsie. Ma też białe brwi i wibrysy. Widać, że jakby się nim zająć to byłby piękny kot. Je wszystko od pierogów, po sałatki. -Mała Kitka, pojawiła się z tydzień temu. Nikt nie wie skąd. Bardzo nieufna dla obcych. Po kilku dniach podchodzi coraz bliżej. Jej natura małego kotka sprawia że chętnie się bawi źdźbłami traw. Czasem bawi się z Kocurem, który niby od niechcenia jej odpowiada machaniem pazurami.
Czołem Mireczki i Mirabelki! Najprawdopodobniej będzie to najważniejszy wpis na Mirko w moim życiu.
Gdy prawie 14 lat temu zakładałem tu konto, nie podejrzewałem jak ważnym elementem mojego życia okaże się ten portal. Dzięki Wam rozwinąłem się zawodowo, intelektualnie i heheszkowo. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że moja aktywność tutaj okaże się również pewnego rodzaju pamiętnikiem, pokazującym postępujący przebieg mojej choroby neurologicznej, powodującej nieodwracalną neurodegeneracje mózgu. Oczywiście czytanie Mirko się do tego nie przyczyniło #fakenews.
Od 3 lat moje objawy postępują, w styczniu rozpoznano u mnie Zespół Parkinsonowy w ostrym przebiegu. Choroba odebrała mi wszystko - wysokie stanowisko zawodowe, firmy, oszczędności, dobre imię i przyszłość. Wpędziła w bankructwo, odebrała prawo do leczenia, obdarła z godności i intymności.
nie macie dzieci ? Rozmawiałeś o tym z żoną żeby jej po sobie coś zostawić? Zawsze to jakaś część ciebie nadal by przy niej była. Trzymaj się tam mirek.
@Kick_Ass: Nie będziemy mieć dzieci. Wychowanie dziecka z śmiertelnie chorym, demencyjnie zniszczonym ojcem a następnie jego śmierć w młodym wieku może mieć taki sam efekt na psychikę dziecka w dorosłym życiu, jak lata maltretowania czy przemocy psychicznej.