Wyspana i pełna energii wkroczyłam do biura. W pokoju czekały na mnie świeże kwiaty i przygotowany stosik dokumentów do podpisania. Pani Krysia, z dobroci swego opiekuńczego serca zrobiła mi moją ulubioną kawę, zapytała o weekendowy wypoczynek. Teraz siedzę na balkonie, wygrzewając się w nieśmiałych promieniach słońca przeglądam prasę i jem śniadanie. Kocham poniedziałk w pracy!
A takiego, kuźwa wafla. Zaspałam bo kocia menda w nocy zrzuciła mi mój ukochany budzik i wyzionął ducha.
Myślałam, że mam spokój i moja stanowcza odpowiedź podziałała, gdy przez cały czwartek Bunia (bo tak chce by do niej mówiono) nie odezwała się do mnie ani słowem. Nawet byłam z siebie dumna, że udało mi się pożądany efekt osiągnąć bez ostrzejszych słów ani podniesionego głosu. Swoją porażkę zrozumiałam jednak dopiero wczoraj, gdy Bunia wpadła do mojego pokoju cała w skowronkach, rozsiadła się i położyła przede mną ten obiecany (choć bardziej pasuje
Mam w pracy nową stażystkę. Młoda, energiczna, rozgadana i przede wszystkim zdrowo pierdzielnięta na punkcie odżywiania i bycia fit. Niemal wszystkim już zdążyła ułożyć plan żywieniowy, czy tego chcieli czy nie. Tak się złożyło, że dziś miałyśmy okazję razem spożywać obiad w kuchni. - Wiesz, ile to kalorii?- zapytała wpatrując się w mój talerz z pierogami.- 460, są zdecydowanie mniej niezdrowee, a równie sycące posiłki, przygotuję ci jakiś plan, dobra? Ile w ogóle
Wiecie, kto bardzo mocno cieszył się z nowego służbowego samochodu? Ja się cieszyłam. A wiecie dlaczego w poprzednich zdaniach użyłam czasu przeszłego? Bo cieszyłam się nim tylko 5 dni. Dziś jakaś durna baba wjechała prosto w mój samochód. Zaparkowany samochód. "Bo nie zauważyła. Bo myślała, że ma jeszcze trochę miejsca, a manewry na parkingu są trudne". Ja p------ę.
@GrumpyTheCat ach, Ford.. to spokojnie, tam blacha i tak pokryje sie ładna ruda dość szybko :) zwłaszcza od wewnątrz :D to jak procenty to wieczorem imo.
Mireczki, jest problem. Jak w bezpieczny sposób mogę usunąć plamkę lakieru do paznokci z touchpada? Od razu ją wytarłam, została tylko biała smuga, która w-----a niemiłosiernie.
Tak, zdaję sobię sprawę, że bezmyślne jest malowanie paznokci przy komuterze! ( ͡°͜ʖ͡°) I nie, nie rzuciłam się od razu ze zmywaczem, bo to by było jeszcze bardziej bezmyślne!
Dlaczego takie lalki nie były dostępne gdy ja miałam <10 lat? Tylko same księżniczki, syrenki, kucharki, mamy, fryzjerki, przedszkolanki. Szczytem szaleństwa była barbie weterynarz. Kupiłabym sobie teraz tylko po to, by stały i ładnie wyglądały (。◕‿‿◕。)
Zawsze czuję pewnego rodzaju zażenowanie gdy widzę eleganckie i stylowe #rozowepaski z chamsko widocznymi doczepianymi włosami. Ale że one nie zwracają na to uwagi? Nie przeszkadza im to? Pragnę zrozumieć.
Jak ja nienawidzę tak zmiennej pogody!ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Pozdrawiam więc wszystkich, którym w centrum miasta pokazałam dupę, bo cholera wie skąd zerwał się pieprzony huragan i podwinął kieckę. Szczególnie gorące pozdrowienia ślę dwóm gwiżdżącym #niebieskiepaski. Trochę wiocha, chłopaki.
A ja wam powiem, że Jacy to mi jest po prostu szkoda ( ͡°ʖ̯͡°) Ewidentnie nie odnajduje się w sytuacji jaką mu stworzyła konkubentka Gosia i jej syn. Jakby tak się trochę ogarnął i przestał pić, to by mógł być porządnym facetem. I to nawet takim 6/10! Za dobry dla Gochy.
Dziś znowu mam dzień nóg ( ͡°ʖ̯͡°) W pracy przeniosłam się trzy piętra wyżej i ciągle o tym zapominam. Uparcie wchodząc do winy wciskam 4 piętro, a potem zadowolona wchodzę do nieswojego już pokoju i doznaję szoku, że ktoś siedzi przy moim biurku. Wzdychając głośno i waląc się w czoło idę już te trzy piętra schodami. Od poniedziałku tę operację powtórzyłam pewnie ze dwanaście razy.
Ależ dziś uroczego #niebieskipasek widziałam! (。◕‿‿◕。). Biała koszula, błękitny sweter, okulary z czerwonymi oprawkami, a na głowie dwa koczki jak u Lei! Gdyby nie był taki młodziuki, to bym poderwała :3
@zexan: Zaczęłam pracę jakoś w połowie roku akademickiego siedząc popołudniami na recepcji. W wakacje, biorąc pod uwagę więcej wolnego czasu przenieśli mnie już na pełen etat jako asystentkę do działu nieruchomości i tam zajmowałam się w zasadzie wyłącznie wystawianiem i wysyłaniem faktur za wynajem powierzchni. Gdzieś po drodze było miliard zmian w strukturze organizacyjnej, więc miotałam się między nieruchomościami, a działem organizacyjnym. Przez dłuższą chwilę nawet zajmowałam się kwestiami administracyjnymi
@GrumpyTheCat Bo dopiero w takich chwilach wychodzi mentalność. Ja nie chcę córki od momentu jak kilka lat temu. Koleś j---l palcówe tej co miała wyjść za maz. Na środku sali w Pomarańczy w Bielsku.
Najlepsze że laska nie wiedziała że opiera sie o weneckie lustro za którym jest sala vip xD
Dopiero co witałam się z urlopem, a już przychodzi się żegnać (╯︵╰,) Miały być wycieczki rowerowe i wylegiwanie się na tarasie, ale jak nie upał pierdylion stopni, to burze ulewy i huragany. Miało być malowanie ścian, ale druga połowa dwuosobowej ekipy się nie zjawiła. A sama na drabinę nie wejdę, lęk wysokości tak bardzo, że nogi trzęsą mi się jak muszę stanąć na taborecie.
@Dirty_Digger: Jak mnie rozwalają zawsze komentarze tego typu... Myślisz, że ktoś tu wchodzi tylko po to by opisać swoje najgorsze problemy życiowe? Albo jeszcze lepiej, żeby się licytować z innymi kto ma gorzej w życiu? No chyba nie, mirko też służy do napisania swoich luźnych przemyśleń, które czasami nagle wpadają do głowy i ma się ochotę nimi podzielić. Jakby każdy tu przychodził się
Ech, rodzina. Moi kuzyni to geniusze. Jeden będzie przedłużał kontrakt z II klasą liceum, drugi z III klasą gimnazjum. Chyba że jakimś cudem uda im się zdać egzaminy komisyjne, po dwa. I przyjechała ciotka. Z sernikiem i dwiema butelkami domowego wina w darze. Płacze, prosi żebym pomogła, błaga. To takie dobre chłopaki, mądre ale leniwe. Grumpy jesteś ostatnią nadzieją! Zgodziłam się. Teraz do mnie dociera w co ja się wpakowałam... (╯
A takiego, kuźwa wafla.
Zaspałam bo kocia menda w nocy zrzuciła mi mój ukochany budzik i wyzionął ducha.