Zanim zamówicie coś przez Glovo – przeczytajcie, jak wygląda ich „obsługa klienta” w praktyce.
Zamówiłem dwa piwa (jedno smakowe), zapiekankę leśną i kanapkę Cezar. Co dostałem? Jedno p--o, jedno smakowe i dwie zapiekanki Supreme. Już wtedy poczułem się jak uczestnik jakiegoś kulinarnego teleturnieju: „zgadnij, co dziś dowieziemy!”.
Napisałem do supportu – najpierw usłyszałem, że mogą zwrócić mi za jedno p--o (reszta się najwyraźniej nie liczy). Poprosiłem więc chociaż o dowiezienie brakującego piwa – odpowiedź?
Zamówiłem dwa piwa (jedno smakowe), zapiekankę leśną i kanapkę Cezar. Co dostałem? Jedno p--o, jedno smakowe i dwie zapiekanki Supreme. Już wtedy poczułem się jak uczestnik jakiegoś kulinarnego teleturnieju: „zgadnij, co dziś dowieziemy!”.
Napisałem do supportu – najpierw usłyszałem, że mogą zwrócić mi za jedno p--o (reszta się najwyraźniej nie liczy). Poprosiłem więc chociaż o dowiezienie brakującego piwa – odpowiedź?











Sprzedający wysłał sprzęt bez zasilacza, na zdjęciu oryginalne pudełko sugerujące kompletność oraz opis "stan idealny".
Kontakt po zapłacie się urwał, OLX pisze że sprzedający nie pisał że jest zasilacz więc jest ok :))))
Dwa razy odmówili uznania zgłoszenia w ramach pakietu ochronnego.
Zostaje rzecznik i uokik, kwota niska ale zgłoszę, trzeba tępić januszerkę