Mirki, zainspirowany tym wątkiem o odkryciach genealogicznych: https://wykop.pl/link/7753345/pochwalcie-sie-swoimi-genealogicznymi-odkryciami postanowiłem podzielić się moim niedawnym mini-śledztwem.
Wszystko zaczęło się od jednego rodzinnego zdjęcia z lat 30-tych. Z pozoru może i zwykłe wyszukiwanie obrazem, ale dzięki metodom z pogranicza OSINT-u udało mi się ustalić dokładne miejsce, gdzie zostało zrobione. Czasami jedna fotka potrafi opowiedzieć więcej niż całe stosy dokumentów.
Temat tak mnie wciągnął, że postanowiłem rozwinąć go na blogu. Będę tam opisywał różne metody i narzędzia (nie
Wszystko zaczęło się od jednego rodzinnego zdjęcia z lat 30-tych. Z pozoru może i zwykłe wyszukiwanie obrazem, ale dzięki metodom z pogranicza OSINT-u udało mi się ustalić dokładne miejsce, gdzie zostało zrobione. Czasami jedna fotka potrafi opowiedzieć więcej niż całe stosy dokumentów.
Temat tak mnie wciągnął, że postanowiłem rozwinąć go na blogu. Będę tam opisywał różne metody i narzędzia (nie















#krakow