Niech mi ktoś wyjaśni sytuacje na rynku pracy w Polsce.
W czasach szkolnych wydawało mi się, że cała ta "patologia" idzie właśnie do zawodówek i od 18 roku życia pracuje w zawodzie. Skąd się biorą te deficyty? (pic rel.) Tyle z nich wyjechało na zachód?
Z czego wynika przeświadczenie o wyższości wszelkich studiów? Rozumiem, że wiele zajęć fizycznych negatywnie wpływa na zdrowie, nie każdy ma takie umiejętności techniczne. Zdarza się też, że zarobki nie są miarodajne do wykonywanej pracy. Jest to jednak dużo lepsza sytuacja niż u absolwentów g---o kierunków. Naprawdę ludzie aż tak się tego brzydzą? Mimo tego, że średniej klasy fachowiec będzie zarabiał dużo lepiej niż 8/10 humanistów? Tak, wiem, że z księgowego łatwiej zrobić tynkarza niż na odwrót. Nie potrafię jednak zrozumieć sytuacji jak niżej. Chodzi mi popularność g---o kierunków.
Patrzę na taką socjologię w mieście Wojewódzkim i widzę 480 osób chętnych na 80 miejsc... Nie twierdzę, że po tym mieć dobrze płatnej pracy jeżeli jest się w tym naprawdę dobrym. Większość osób będzie miała jednak problem ze znalezieniem pracy w ogóle.
W czasach szkolnych wydawało mi się, że cała ta "patologia" idzie właśnie do zawodówek i od 18 roku życia pracuje w zawodzie. Skąd się biorą te deficyty? (pic rel.) Tyle z nich wyjechało na zachód?
Z czego wynika przeświadczenie o wyższości wszelkich studiów? Rozumiem, że wiele zajęć fizycznych negatywnie wpływa na zdrowie, nie każdy ma takie umiejętności techniczne. Zdarza się też, że zarobki nie są miarodajne do wykonywanej pracy. Jest to jednak dużo lepsza sytuacja niż u absolwentów g---o kierunków. Naprawdę ludzie aż tak się tego brzydzą? Mimo tego, że średniej klasy fachowiec będzie zarabiał dużo lepiej niż 8/10 humanistów? Tak, wiem, że z księgowego łatwiej zrobić tynkarza niż na odwrót. Nie potrafię jednak zrozumieć sytuacji jak niżej. Chodzi mi popularność g---o kierunków.
Patrzę na taką socjologię w mieście Wojewódzkim i widzę 480 osób chętnych na 80 miejsc... Nie twierdzę, że po tym mieć dobrze płatnej pracy jeżeli jest się w tym naprawdę dobrym. Większość osób będzie miała jednak problem ze znalezieniem pracy w ogóle.






Co się z tym wiąże, przez 4 miesiące nie będę miał statusu studenta, który w pracy jest ważny, bo stawka z nim, a bez niego różni się o ponad 5zł/h.
Chciałem zapisać się na jakieś studia I stopnia, w październiku pobrać