Winą za zaistniałą sytuację mieszkańcy obarczają również notariusza, który ich zdaniem popełnił błąd podpisując z nimi akty notarialne miesiąc po tym, jak do sądu wpłynęła wzmianka o zakazie sprzedaży mieszkań. Notariusz sporządzający akty notarialne co prawda zawarł w aktach informację o wpisie, ale nie poinformował nabywców o konsekwencjach tego wpisu.
Wyjaśniając,
1) doszło do tego, że do sądu wieczystoksięgowego wpłynęło pismo o dokonanie zmiany w księdze wieczystej o zakazie sprzedaży mieszkań. Natychmiast







@Inarus: Chore jest takie podejście. Mylić się jest rzeczą ludzką, awarie techniczne też są normalną sprawą. Nikt nie powinien robić problemu z tego, że liczba strzałów nie zgadza się z liczbą trucheł. Jeden akapit wyjaśnienia i powinno być dobrze. Co więcej w naukach o zarządzaniu czy controllingu uczy się, że kwity, w których wszysto się zgadza 1:1 są podejrzane. Pewien poziom błędu jest akceptowalny.