"Mamy b----l za ścianą". Wysyp agencji towarzyskich w "Hongkongu" Warszawy

Te hałasy doprowadzają mnie do szału. To dzieje się noc w noc. Ciągle wchodzą i wychodzą klienci, jest trzaskanie drzwiami, jęki, a czasami awantury, o której bym się nie obudził, to ktoś chodzi tam w szpilkach po mieszkaniu - opowiada mieszkaniec osiedla Bliska Wola.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 150
- Odpowiedz





Komentarze (150)
najlepsze
@kinlej:
Przecież to uwłacza jakiejkolwiek godności a mimo to ludzie sami sobie to robią.
To teraz wyobraźmy sobie, że na forum prostytutek jakaś jedna skarży się: "Mam przedszkole za ścianą"
Te hałasy doprowadzają mnie do szału. To dzieje się dzień w dzień. Ciągle bieganie, darcie japy, trzaskanie drzwiami, jęki, a czasami awantury i płacz. O której bym nie była w domu, ktoś tam biega po mieszkaniu w butach - opowiada mieszkanka osiedla
Albo kartę ze stempelkami dla stałego klienta.
Znam dobrze to miejsce. Tam jest problem prawny z tymi mieszkaniami, że są po prostu za małe na to by je traktować jak mieszkanie.
Więc jedyna opcja to wynajmować to jako pokoje hotelowe. I tak to funcjonuje w prawie całym bloku.
Raz tam wynająłem pokój i to było tak, że ktoś jedno mieszkanie przerobił na dwa pokoje "hotelowe" z osobnymi łazienkami i wspólnym korytarzem.
źródło: piniondz-yb8r2yc283qbt
PobierzPozdrawiam
ciekawe biorąc pod uwagę że tam nikt nie ma aktu własności a największe mieszkanie ma chyba 40m2 i przez okno możesz zbijać pionę z somsiadem z bloku z przeciwka bo jest tak blisko xD
1/10 bo skomentowałem wygenerowany przez ai wysryw xD