Polska administracja jest uzależniona od oprogramowania Microsoftu?

Polska administracja publiczna wyklucza oprogramowanie inne niż usługi Microsoftu. Jednocześnie warunki przetargów wykluczają alternatywnych dostawców, stanowiących konkurencję dla amerykańskiego przedsiębiorstwa.

- #
- #
- #
- #
- #
- 146
- Odpowiedz







Komentarze (146)
najlepsze
Tak, a o co chodzi? ¯\(ツ)/¯
Same szkolenia i utrzymanie by pochłonęły 2x więcej sosu niż kosztuje oprogramowanie MS. Chyba wszyscy zapomnieli jakie tuzy robią w administracji.
@krulkartonu: Nie, i to jest właśnie powód, czemu zmiana Windows -> Linux nie stanowi problemu. Oni i tak tylko potrafią uruchomić komputer i włączyć przeglądarkę/Excela i ewentualnie wyszukać jakiegoś pliku w dokumentach. Da się to zrobić tak, by się nawet nie zorientowali, że się coś zmieniło.
Gdyby chcieć wprowadzać rozwiązania open source to ok o ile jeszcze wyobrażam sobie Libre Office zamiast MS to już brak Windows zupełnie nie, bo np:
1. Program płatnik z ZUSU działa tylko na windows
2. AD
3. biurowe grażynki dostałyby
Miło by było to zmienić ale niestety alternatyw obecnie nie ma.
Biorąc pod uwagę, poziom "zabezpieczeń" antypirackich u wczesnych Windowsów (np. kod 111-1111111 aktywował Windows 95), to swobodnie można doszukiwać się tu nawet teorii spiskowych. I faktycznie wyglądało to trochę jak zaplanowane rozdawanie darmowych próbek, a kiedy klient całkowicie uzależnił się od
Group Policy Object (GPO) to zestaw reguł w AD, które automatycznie narzucają zasady dla komputerów i użytkowników (np. dotyczące haseł, blokad, uprawnień czy instalacji programów). Komputerami i użytkownikami w firmie, urzędzie czy innej jednostce trzeba w sposób centralny zarządzać, to nie jest tylko kwestia
Przerzuciło mnie na e-Doręczenia