Moje pierwsze perypetię ze sklepem opisywałem w tym znalezisku:
https://wykop.pl/artykul/7058257/kupilem-kuchnie-z-komfortu-dostalem-puzzle-w-roznych-kolorach


Dobra, mały update dla wszystkich, którzy śledzą moją przygodę z „kuchnią w trybie różne się wylosowały”.
6 listopada 2025 o 13:45 dostałem od Komfortu odpowiedź na moją reklamację. W skrócie: „reklamacja niezasadna, to było domówienie, fornir jest naturalny, różnice normalne, wszystko mieści się w tolerancjach”.
Szanowny Kliencie, Uprzejmie informujemy o zakończeniu procesu reklamacyjnego związanego z Twoim zgłoszeniem numer 0000XXXXXX Informujemy, iż w naszej ocenie reklamacja jest niezasadna. W poprzednim zgłoszeniu został Pan poinformowany, że w przypadku domawiania frontów fornirowanych mogą wystąpić różnice w odcieniu i usłojeniu. Fornir jest materiałem naturalnym, dlatego jego wygląd może różnić się od frontów wykonanych wcześniej, a nawet w ramach tego samego zlecenia. W tym przypadku, zgodnie z zamówieniem, było to domówienie frontów, dlatego zarówno odcień, jak i wzór usłojenia mogą różnić się od pozostałych elementów kuchni. Nawet przy wykonaniu nowych frontów możliwe są różnice kolorystyczne względem poprzednich. Został Pan poinformowany o możliwości zwrotu gotówki lub domówienia frontów z ryzykiem różnic kolorystycznych –zostały zamówione fronty na wymianę. W związku z tym reklamacja jest niezasadna. Jeżeli chodzi o duży front posiada on dopuszczalne tolerancje wymiarowe produkowanych frontów i mieszczą się one w wyznaczonej normie producenta. Niemniejszym reklamacja zostaje oddalona.
OK — tyle że ich wersja wydarzeń nie miała nic wspólnego z rzeczywistością, więc 7 listopada odpisałem im pełną, szczegółową odpowiedzią:
Dzień dobry, Piszę w sprawie oddalenia moich reklamacji dotyczących frontów słupka lodówki. Wczoraj trochę poniosły mnie emocje, ale proszę o wyrozumiałość - minął już ponad rok odkąd zamówiłem kuchnię, a ciągle jest z nią coś nie tak. To jest bardzo frustrujące i stresujące. Chcę jasno przedstawić całą historię, bo wydaje mi się, że doszło do nieporozumienia i Państwo sugerujecie, że te fronty były przeze mnie "domówione" jako dodatkowe zamówienie. To nie jest prawda. Jak naprawdę wyglądała cała sytuacja: 26 stycznia 2025 zamówiłem CAŁĄ kuchnię u waszego projektanta. Wszystko było zaprojektowane, wszystko miało być kompletne. Ale podczas projektowania okazało się, że kuchnia ze słupkiem lodówki jest za długa o 2 cm - nie mieściła się w moim układzie. Projektant powiedział wtedy: "Bez problemu - zamówimy całą kuchnię teraz, a słupek później, jak już będziecie wiedzieć czy da się skuć te 2 cm ze ściany." Zapytaliśmy ekipę remontową, zgodzili się spróbować, więc powiedzieliśmy projektantowi: "Okej, w takim razie zamówmy to w ten sposób." Projektant potwierdził: "Jasne, bez problemów - zamówimy słupek potem." Nikt, absolutnie nikt, nie powiedział nam wtedy: "Uwaga - jak zamówicie słupek po czasie, to fronty mogą być w innym kolorze." Gdyby ktokolwiek to powiedział, natychmiast zrezygnowalibyśmy z tego pomysłu i znaleźli inne rozwiązanie. To była przecież decyzja projektanta, a nie mój własny pomysł na "domówienie". Jeżeli po kilku pobytach w waszym salonie w Białymstoku nikt z pracowników, którzy mnie obsługiwali, nie poinformował mnie, że coś takiego może się wydarzyć, to albo sami o tym nie wiedzieli, albo uznali, że nie ma potrzeby mnie ostrzegać. W obu przypadkach to jest wasz problem, nie mój. Ekipa skuła ścianę, wszystko przygotowaliśmy, zamówiliśmy słupek - zgodnie z tym, co ustaliliśmy z projektantem na samym początku, w ramach jednego, pełnego zamówienia kuchni. W marcu przyszła kuchnia - bez słupka. Montażyści zamontowali wszystko, ale przez około miesiąc miałem dziurę w miejscu słupka lodówki. To było bardzo niewygodne i nieprzyjemne - nie mogłem normalnie korzystać z kuchni. W kwietniu przyszedł słupek. Przyjechał monter i okazało się, że słupek się nie mieści - wymiary się nie zgadzały. Musieliśmy na własną rękę szukać rozwiązań, dopasowywać meble, pracować przy ścianach, żeby w ogóle zmieścić to, co powinno pasować zgodnie z projektem. A potem zauważyliśmy, że drzwi słupka są wygięte jak banan, a kolor frontów kompletnie się nie zgadza z resztą kuchni. Projektant sam był zdziwiony i powiedział: "No rzeczywiście, kolor się nie zgadza - reklamujmy to." I tutaj zaczął się koszmar. Wysłaliśmy reklamację. Dostaliśmy wymianę frontów - znowu inny kolor, znowu wygięte. Ponowna reklamacja - znowu wymiana, znowu inne kolory. Teraz po ponad roku od zamówienia kuchni dostaję odpowiedź, że "reklamacja niezasadna, bo to było domówienie, fornir jest naturalny, tolerancje producenta." Ale ja nie "domawiałem" słupka jako osobnego zamówienia z własnej inicjatywy. To była część mojego pierwotnego zamówienia z 26 stycznia i wykonanego projektu, tylko podzielona na dwie dostawy ze względów technicznych (problem z wymiarami), a nie dlatego, że chciałem coś dodać później. Przez długi czas tej sprawy nawet już nie pamiętałem, że ten słupek był "osobno" - bo dla mnie to było jedno zamówienie, jedna kuchnia, jedna decyzja. Dopiero gdy dostałem odpowiedź na reklamację przypomniałem sobie, że to było tak podzielone. Ale nikt wtedy nie ostrzegł mnie o możliwych różnicach kolorystycznych. A teraz najważniejsze - problem jest znacznie szerszy: W waszych odpowiedziach na reklamacje sugerujecie, że problem dotyczy tylko słupka, który był "domówiony". Ale to nieprawda. Kiedy dokładnie przyjrzałem się CAŁEJ kuchni, okazało się, że różnice kolorystyczne występują również między elementami, które według was były częścią pierwotnego zamówienia - tego "niedomawiamego". Konkretnie: Front zmywarki różni się kolorem od szafki pod zlewem obok Szuflada różni się od szafki bezpośrednio pod nią Praktycznie każdy element wygląda jakby był z innej partii materiału To nie jest kwestia "naturalnego forniru" - to wygląda jakbym kupował meble od trzech różnych producentów i próbował je jakoś poskładać w jedną kuchnię. I to jest dla mnie największy szok - bo jeśli różnice kolorystyczne występują nawet między elementami z "tego samego zamówienia" (jak to Państwo określacie), które przyszły tego samego dnia, to jak mogę uwierzyć, że "fornir jest naturalny i takie rzeczy się zdarzają"? W katalogu, który mi pokazywaliście, kuchnia wyglądała jednolicie. Na waszej stronie internetowej kuchnie wyglądają jednolicie. U znajomych, którzy kupowali meble fornirowane gdzie indziej, kuchnie wyglądają jednolicie. Nigdzie nie widziałem kuchni, która wygląda jak moja - jakby każdy front był z innej bajki. Jeśli to jest standard w waszej produkcji, to dlaczego w katalogach i na stronie pokazujecie kuchnie, które wyglądają zupełnie inaczej - jednolicie i spójnie kolorystycznie? Moje problemy podsumowując: Wymiary się nie zgadzają - słupek nie pasował, musieliśmy sami to naprawiać Fronty wygięte - drzwi jak banan, przyznaliście to w pierwszej reklamacji. W drugiej, gdzie problem jest jeszcze bardziej wyraźny, to odrzucaci. Kolory się kompletnie nie zgadzają - i to nie tylko słupek, ale CAŁE elementy kuchni dostarczone w marcu Dwie nieudane wymiany - próbowaliście naprawić problem, ale za każdym razem znowu inne kolory, znowu wygięte To nie wygląda tak jak w katalogu, na stronie, ani jak u innych klientów Jestem wykończony psychicznie. To już ponad rok stresu, nerwów, walki o to, żeby moja kuchnia wyglądała tak, jak powinna - tak jak było w projekcie i w katalogu, za które zapłaciłem. Moja prośba: Proszę o ponowne rozpatrzenie mojej reklamacji z uwzględnieniem pełnego kontekstu: To nie było "domówienie" z mojej inicjatywy, tylko część pierwotnego zamówienia, podzielona ze względów technicznych Nikt nie ostrzegł mnie o możliwych różnicach kolorystycznych Problem dotyczy nie tylko słupka, ale również innych elementów kuchni z pierwotnej dostawy Dwie próby naprawy się nie powiodły Wymiary się nie zgadzały, fronty były wygięte Kuchnia nie wygląda tak jak w katalogu ani na stronie Załączam projekt kuchni - może możecie go sprawdzić, czy wszystko się z nim zgadza? Może tam jest błąd? Rozumiem, że fornir jest materiałem naturalnym i mogą wystąpić drobne różnice. Ale to nie są drobne różnice - to są ewidentnie różne kolory, jakby z kilku różnych partii materiału. Każdy kto widzi moją kuchnię mówi to samo: "To wygląda jakbyś kupował meble od różnych producentów." A przecież to wszystko było w jednym zamówieniu, u jednego producenta. Co chciałbym osiągnąć: Chciałbym po prostu mieć kuchnię, która wygląda tak, jak powinna - jednolitą kolorystycznie, bez wygiętych frontów, zgodną z projektem i katalogiem. Taką, jaką pokazujecie na swojej stronie internetowej. Albo, jeśli to nie jest możliwe (bo po dwóch wymianach nie udało się tego osiągnąć), to proszę o zaproponowanie mi uczciwego rozwiązania - może obniżenie ceny, może zwrot części pieniędzy, wymiana tych nie trzymających poziom jakości fornirów, albo może jakieś inne wyjście z tej sytuacji. Nie chcę walczyć, nie chcę kończyć tego w sądzie. Chcę po prostu zamknąć tę sprawę i w końcu cieszyć się kuchnią, o której marzyliśmy. To już trwa za długo, a ja naprawdę jestem na skraju wytrzymałości. Proszę o kontakt i konstruktywną rozmowę o rozwiązaniu tej sytuacji. Z poważaniem,
W tym mailu dokładnie wyjaśniłem:
- że słupek NIE był żadnym „domówieniem”, tylko częścią pierwotnego projektu,
- że nikt nigdy nie uprzedził mnie o ryzyku różnic kolorów,
- że fronty z pierwszej dostawy też mają różne odcienie,
- że wymiar słupka był zły,
- że fronty były powyginane (kilkukrotnie),
- że różnice są tak duże, że nie da się ich nazwać „naturalnym fornirem”.
I teraz najlepsze: Od momentu wysłania mojego maila (7 listopada)… cisza kompletna. Żadnej odpowiedzi, żadnego telefonu, zero reakcji. Jakby ktoś w firmie odpakował mój mail, spojrzał, westchnął i po prostu zamknął laptopa.
W skrócie — Komfort milczy.

Ode mnie tyle na teraz. Czekam dalej, ale wygląda na to, że sprawa już dawno wyszła poza etap „usterek”, a weszła w etap „olewania klienta”.
Kolejny krok: Właśnie napisałem do Miejski Rzecznika Konsumentów. Zbieram wszystko co mam i próbuję dalej.
Dzięki wszystkim! Będę się odzywał.







Komentarze (103)
najlepsze
Co
źródło: Zrzut ekranu 2025-12-02 172402
Pobierz@Kaser: jeszcze inni mogli ew. pisać do sekretarza KM PZPR. xD
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wystawili mi źle fakturę, kwoty się nie zgadzały po promocjach. Na reklamacje, że według faktury muszą mi oddać jeszcze pieniądze wystawili nowa fakturę gdzie już zwrotu nie było (xD). Na magazynie czekałem godzine na wydanie paneli. Jak zamówiłem panele z montażem to przez miesiąc nie było
Komfort to co najwyżej jakieś małe mebelki, albo szafki z promocji, nic większego bym im nie zaufał i w necie jest pełno podobnych opinii.
Może mam zbyt duże wymagania.