Bolesna egzekucja niemieckich strażniczek z obozu Stutthof II wojna światowa

Po zakończeniu procesu, 31 maja 1946 roku, 11 oskarżonych, skazanych za zbrodnie przeciwko ludzkości, otrzymało wyrok śmierci przez powieszenie. Wśród nich było pięć kobiet, które wcześniej brutalnie traktowały więźniów w obozie Stutthof. Cztery z nich płakały i błagały o życie.
- #
- #
- 114
- Odpowiedz






Komentarze (114)
najlepsze
Wermacht miał 18 milionów żołnierzy i nie był zwykłą armią, brał udział w egzekucjach i innych zbrodniach
SS liczył 190 tysięcy żołnierzy
Cała reszta niemieckiego narodu korzystała aktywnie na pracy przymusowej, grabieży i zbrodniach.
Myślicie, że po wojnie się z tym pogodzili i przyznali: "już nie będziemy"?
Schowali swój rasizm, poczucie wyższości w domach, wychowali tak swoje dzieci i wnuki.
Te firmy powinny mieć embargo na sprzedaż w całej Europie. Do dzisiaj właściciele nie wytłumaczyli się z pracy przymusowej, grabieży i ekonomii obozowej. Zbudowali podwaliny dominacji przemysłowej na tym, a część przez całe życie była z tego dumna.
Architektami wspólnot po 1945 byli nie Niemcy - a przede wszystkim Francuzi - Monnet i Schuman, więc
źródło: german
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora
źródło: 1000007445
PobierzPowinni ich postawić na mrozie i polewać wodą, tak jak traktowali swoje ofiary, żeby zdychali godzinami.
Powieszenie to dla nich niezmiernie humanitarna kara...
A najbardziej od zawsze mnie W------Ł fakt, że zdecydowana większość tych gnid, nawet jeśli zostawali schwytanie, to dożywali sobie spokojnej starości co najwyżej z paroma latami w więzieniu... ludźmi w piecach palili a dostawali wyroki mniejsze niż dziś za nieumyślne spowodowanie śmierci...
Wybaczcie ale tyle razy się naciąłem na pieprzenie głupot że szkoda czasu wykopków na takie coś.