Pamiętam jak za dzieciaka nauczycielka powiedziała nam jako ciekawostkę że światło ze Słońca na Ziemię leci ok. 8 minut. Żeby to lepiej zobrazować rzuciła żartem że jak Słońce wybuchnie to dowiemy się o tym dopiero po 8 minutach. Kilka nocy miałem nieprzespanych bo cały czas myślałem o wybuchającym Słońcu. :D
@stefan8800: Zależy z czyjej perspektywy. Jak wsiądziesz na statek z takim napędem, to nawet się nie zorientujesz, kiedy będziesz na miejscu. Dla ludzi na Ziemi natomiast upłyną lata.
@stefan8800: Bedzie natychmiastowym procesem (pod wzgledem predkosci podrozy) ale tylko dla kolonizujacych. Dla obserwatorow z ziemi bedzie to trwalo tyle jak daleko jest dany uklad, np. miliony lat.
Za to z perspektywy samego światła przemieszcza się ono między dowolnymi punktami natychmiast, samo dla siebie znajduje się we wszystkich miejscach jednocześnie, czas dla niego nie istnieje. Podobnie jak Bóg. Bóg jest światłością.
@kinlej: Światło z swojej perspektywy nawet nie istnieje, bo ulega natychmiastowej anihilacji, ale dla obserwatora z zewnątrz ten proces będzie trwał cały wiek wszechświata, wiec wg twojej difinicji Bóg nie moze nic bo w chwili powstania od razu zniknął :D
wiec wg twojej difinicji Bóg nie moze nic bo w chwili powstania od razu zniknął
@Tymariel: A to akurat ciekawy problem - jak niemal wszystkie problemy teologiczne poruszane w "normalnych" dyskusjach ma swoje rozwiązanie już w pracach średniowiecznych teologów. Jeżeli dobrze pamiętam (za wykładem prof. Hellera) wieczność Boga rozumiano już wtedy nie jako "żyje wiecznie" (wg upływu czasu jak go rozumiano), tylko jako właśnie widzącego wszystko od początku do końca
Komentarze (124)
najlepsze
źródło: comment_iJ1bHKRr259KTbGwmM0V1WiumNOnDfF9.jpg
Pobierz@Ausfahrt: w kosmosie jest kisiel, a prędkość podana w budyniu.
Podobnie jak Bóg. Bóg jest światłością.
@Tymariel: A to akurat ciekawy problem - jak niemal wszystkie problemy teologiczne poruszane w "normalnych" dyskusjach ma swoje rozwiązanie już w pracach średniowiecznych teologów.
Jeżeli dobrze pamiętam (za wykładem prof. Hellera) wieczność Boga rozumiano już wtedy nie jako "żyje wiecznie" (wg upływu czasu jak go rozumiano), tylko jako właśnie widzącego wszystko od początku do końca