Wpis z mikrobloga

@PsichiX: No przecież paczka jakich żołnierzyków czy figurek i to całkiem fajnych kosztuje np z 5zł nieraz.

A samochodzik nawet fajny można było za kilka złotych kupić :)

W sumie ze wszystkich zabawek jakie miałem głównie klocki Lego były drogie. Reszta nie.
  • Odpowiedz
@PsichiX: Ale serio u ciebie była aż taka bieda, że nawet na zabawki za kilkanaście zł do paru dyszek na jakieś urodziny czy święta nie było mamony?

U mnie w domu przez połowę mojego życia utrzymywaliśmy się za około tysiąc złotych miesięcznie na trzy osoby. To było bardzo mało i prawie wszyscy koledzy ze szkoły, czy z klasy mieli dużo lepszą sytuację, lepsze i droższe ubrania, zabawki, komputer (ja na
  • Odpowiedz
@Captaii: ano widzisz, ja mam 25 i moje czasy zapotrzebowania na zabawki to 6 - 12 (czyli podstawówka), co przekłada się na 1995-2001 i zapewne mniej niż 1k na trójkę osób w małej miejscowości (pamiętam czasy "na kreskę"!) :D

a odkąd się wyprowadziłem z domu parę lat temu, odtąd mogąc pozwolić sobie na nie w końcu, już mnie nie interesują nawet dla sentymentu - no może poza lego :>
  • Odpowiedz
@PsichiX: No tak, ale nie wydaje mi się, żeby w roku np 1999 albo 2000 taka dajmy na to paczka żołnierzyków miała być droższa niż w 2003 albo 2004 roku.

A w 2003 czy 2004 już za kilka złotych można było taką mniejszą kupić, jeśli dobrze pamiętam. A za kilkanaście bardziej wypasioną.

To nie był wielki wydatek. A nie się nożyczkami czy kredkami bawić :<
  • Odpowiedz
@Captaii: ej, mimo wszystko kartka, kredki i nożyczki zaowocowały w rozwijaniu kreatywności przez tworzenie własnych gier planszowych! a z żołnierzykami to ja bym co najwyżej historię odtwarzał :D
  • Odpowiedz
@PsichiX: Mylisz się - wiesz ile ja wymyślałem i tworzyłem ciekawych gier z wykorzystaniem żołnierzyków, różnych figurek, klocków LEGO itd? I grałem w nie z siostrą?

Mnóstwo tego było. Ogólnie byłem bardzo kreatywnym dzieckiem i zabawki bardzo pomagały w rozwijaniu kreatywności. Bez nich to co miałbym robić - biegać cały dzień na podwórku z patykami, albo siedzieć przed TV? (Chociaż co do tego pierwszego to też tworzyłem masę zabaw na
  • Odpowiedz
@Captaii: ja pamiętam za to czasy, jak mając w przedszkolu dostęp do Lego (a tu mi się od razu przypomniało, iż w domu też miałem lego, ale tę tanią podróbkę nawet nie wiem skąd i do tego w małej ilości), to zacząłem być przedsiębiorczy - robiłem ziomeczkom z podbazy Dajmosy ruchome w zamian za różne usługi - a to deserek mi ktoś oddał, a to kompocik ^^
  • Odpowiedz
@PsichiX: A co do klocków LEGO jeszcze, to ja swoim ewentualnym dzieciom kupowałbym je chyba w dużych ilościach. To zdecydowania jedna z najlepszych zabawek jakie powstały i bardzo dobrze rozwijająca wyobraźnie (a także myślenie przestrzenne i kilka innych rzeczy).
  • Odpowiedz
@Captaii: a w wieku gimbazjalnym daj im elektronikę - elementy za moich czasów były tanie, część też się wymontowywało ze starej elektroniki, a ile zabawy z tym było :D później w gimbazie i licbazie na technice robienie ludzikom prac domowych za kasę i przyjemne zamienia się w pożyteczne! :D

  • Odpowiedz