Wpis z mikrobloga

@zbii777: Wczoraj wracałam samochodem z nad morza przez Wielkopolskę. Spotkała mnie taka nawałnica, że gałęzie z drzew spadały na ulice i samochody, runęło nawet drzewo. Widoczności nie było, deszczu była taka ilość, że nie widać było drogi. Nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego.
  • Odpowiedz
@Anytsuj01: Raz nastała mnie ściana wody jak jechałem A4 do Wrocławia. Na prawym pasie, wiadomo, gabaryty za którymi nie chce się jechać w deszcze bo nie widać nic -100, a na prawym jechały osobowe ok 70 km/h.

Jednak w pewnym momencie ten przedemną zahamował na wielkiej kałuży, straciłem panowanie nad autem i kekko trąciłęm barierki :c Nic się nikomu nie stało, ale znam tego feelsa w ulewie.
  • Odpowiedz