Wpis z mikrobloga

@RobertDrajvica: Wczoraj pod Giewontem byłem o 8:30 (wchodząc od Strążyskiej) i na szczyt wlazłem od strzała. Pół godziny później schodząc do Kondratowej mijałem setki ludzi. Setki. Gdyby szedł klasycznie niebieskim, albo wyszedł te pół godziny później to bym się chyba zesrał i odpuścił, a tak nawet na szczycie miałem miejsce żeby usiąść o popaczeć na Zakopane.
  • Odpowiedz