Wpis z mikrobloga

@MasterSoundBlaster: Pozytywnie. Pamiętałem mniej więcej numery (jak się okazało końcówka tablic dobrze zapamiętana, początek tj. województwo i powiat błędnie odczytane wskutek złych warunków), znalazłem to auto zaparkowane w okolicy przypadkiem odwiedzając znajomego, więc zostawiłem karteczkę za szybą ze swoim nr telefonu i odpowiednią informacją, zadzwonił, dogadaliśmy się, sprawa załatwiona. ;) Standardowe tłumaczenie, że przestraszył się, spanikował, nie wiedział co zrobić, bla bla, myślę, że nauczyłem go postawy obywatelskiej i w przyszłości