Wpis z mikrobloga

@annlupin: Jakieś dwadzieścia lat temy zabrałem Przemysława z Przemyśla do knajpy Zbrojownia, w Zielonej Górze, nie wiem nawet czy istnieje jeszcze. No i wiadomix, było po grubości, i naonczas uznałem, że przyszedł czas na miód pitny, Barman polał, ja na szkło spojrzałem i rzikam: NIE MOGĘ TEGO ZAAKCEPTOWAĆ. Polał drugie tyle, ale ja tylko pokręciłem głową, polał i trzecie tyle. Przemek na drugi dzień straszliwie się mojej Mamusi tłumaczył dlaczego
  • Odpowiedz