Wpis z mikrobloga

@PiesPat: kilka lat temu byłem w Katarze na szkoleniu, spotkaliśmy faceta, który zaprosił nas później do siebie do domu na kolację. Chłop miał brata, ten brat był treserem tygrysów dla bogaczy i z tego co mówił, że to są na umyśle zwykłe koty, mają tam hodowle, gdzie ten tygrys to tylko bogactwo widzi, domek, wybieg etc. i nigdy nie zaatakuje człowieka. Problem polega na tym, że jak pił gin to
  • Odpowiedz