Wpis z mikrobloga

✨️ Antynatalizm - Czy życie jest warte przeżycia?
#antynatalizm

W tym roku, za parę miesięcy, będę obchodził swoje 20 urodziny. Można by rzec, że dopiero stoję u drzwi życia - skończyłem teraz szkołę i w maju piszę maturę, być może czekają na mnie jakieś tam studia, nowe możliwości i znajomości, początek nowego etapu i inne bzdety. Ogólnie moje życie ja sam określiłbym jako średnie/przeciętne, chociaż raczej skręcające w smutnym kierunku. Szkoła średnia, czyli technikum, zdecydowanie była najgorszym czasem w moim życiu, nie tyle co przez negatywny wpływ rówieśników czy nauczycieli, a z racji bycia wystawionym na nowe środowisko, do którego nie byłem chyba przystosowany. Na początku szkoły popadłem w straszne kompleksy, które paraliżowały mnie na co dzień i bardzo często walczyłem o przetrwanie, aby tylko dzień dobiegł końca. Dla przykładu w pierwszej klasie miałem problem, aby swobodnie się odezwać przy sprawdzaniu obecności xD Z czasem było lepiej, bo powoli, krok po kroku szedłem do przodu w dręczących mnie kwestiach. Teraz, pod koniec szkoły czuję się w miarę swobodnie, nie jest to jeszcze mój upragniony poziom integracji ze światem i innymi, ale jest nieporównywalnie lepiej niż było na początku.

Nie mam żadnego żalu o to, jak potoczyły się moje lata nastoletnie. Mimo znacznej różnicy pomiędzy poziomem życia i doświadczania przeze mnie i moich rówieśników, w swoje 20s wchodzę jako ktoś całkiem zmotywowany (xD), bez strachu przed światem, z jakimś tam planem, ogólnie nie ma lipy. W sumie to nie musiałem pisać tego wszystkiego, ale zrobiłem to, aby ukazać swoją aktualną perspektywę - nie użalam się jakoś szczególnie, staram się brać życie jakoś w swoje ręce, chcę iść do przodu. Nie wychodzę w kwestii antynatalizmu z perspektywy osoby depresyjnej, a z czystej logiki. Dziecioróbstwo często mówi, że ich dzieci będą wiodły wspaniałe życie - otrzymają zaplecze finansowe, dobre wychowanie, będą kochane itp. Zarzucają, że nie każdy musi prowadzić takie s---------e życie jak antynataliści i ich potomkowie na pewno będą wspaniali i szczęśliwi.

Pomijając oczywisty fakt, że przed cierpieniem nie jesteśmy się w stanie uchronić, szczególnie jako zwykli, szarzy ludzie, to nawet gdyby było to możliwe, to w żadnym wypadku nie warto płodzić nowych dzieci. NIEZAISTNIENIE zawsze będzie lepsze od KAŻDEGO życia. Serio myślicie, że ktoś wolałby przyjść na świat i żyć najlepszym życiem, niż spokojnie sobie nieistnieć? No nie dowiecie się, bo zapytać nieistniejącego człowieka o zdanie się nie da, ale ja wam powiem: nie, nie wolałby. Dlaczego ktoś miałby chcieć konsumować świat i doświadczać życia, nawet jeśli to byłoby wspaniałe, gdyby mógł w tym czasie nieistnieć. Nic nie czuć, nie myśleć. Myślę, że stan nieistnienia ciężko jest sobie wyobrazić, bo wychodzimy z perspektywy osób, które już żyją - myślimy, odczuwamy bodźce i nasze ewentualne wyobrażenie o tym stanie jest wytworem czegoś, czego nieistniejąc po prostu nie posiadamy. To specyficzny, niedościgniony dla nas stan, do którego być może zbliżymy się po śmierci, chociaż to i tak nie będzie dokładnie to samo. Dzieci zawsze są zachcianką rodziców, a kiedy ta zachcianka wymaga jakiegoś większego wysiłku, np. dziecko jest niepełnosprawne lub nie do końca zaradne (co też swoją drogą może być kwestią wychowania) to już pojawia się problem i zrzucanie całej winy na to biedne stworzonko. Czasami rozmawiam z dalszą/bliższą rodziną po prostu o życiu, przy okazji jakichś spotkań rodzinnych i nikt, ale to nikt nigdy nie zapytał mnie chociażby o to, jak się czuję. Co myślę o otoczeniu i jak się odnajduje. Rozmowy z dorosłymi zawsze krążą wokół następujących tematów: partner/partnerka i dzieci xD, prawo jazdy, studia, szkoła, praca. Wygląda na to, że młode pokolenie jest dla starszych formą reprezentacji ich rodziny, aby mogli się takim młodzieńcem pochwalić komuś albo po prostu pomyśleć, jakich to ich ród zdolniachów nie wyprodukował xD

Także sprowadzanie nowych osób nigdy nie będzie dla nich niczym dobrym, nigdy. Zaraz ktoś mi tu powie, że no w sumie on to jest szczęśliwy ze swojego życia i cieszy się, że się urodził xD Stary, gdybyś tu nie przyszedł to nigdy byś nie musiał się zastanawiać, czy jesteś szczęśliwy czy nie. Jak wspomniałem na początku, ja pomimo nieprzyjemnego czasu w moim życiu, urodzenia się w raczej mocno przeciętnej rodzinie, nie narzekam i nie płaczę na co dzień. Uznawanie decyzji o braku posiadania potomstwa za słuszne jest wynikiem czystej logiki. Ja na pewno nikogo tak nie skrzywdzę.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Allherily: Nie wiesz co to ewolucja? Siebie próbujesz oszukiwać czy kogo? Nic , prócz nienawiści sobą nie reprezentujesz. Pisz co chcesz ale prawda jest taka że to ja żyje pełnią życia i korzystam z niego garściami, a Ciebie jedynie na co stać to nienawistny komentarz. Żałosne musi być Twoje życie.
  • Odpowiedz
@Rybski71: Z pewnością coś bardzo złego, skoro w jej wyniku mendy twojego pokroju są tak premiowane XD Aczkolwiek i tak nie na tyle, żeby nie zostać brutalnie r---------i w przyszłości (oby jak najrychlejszej w twoim przypadku, szkodniku)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Masz oczywiście rację. Ludzkie boty będą hejtować bo uderzasz w ich oprogramowanie, które mają od małego instalowane we łbie, a którego jednym z elementów jest wykluczanie osobników podważających system oparty na mechanicznej reprodukcji przy jednoczesnym ukazywaniu niedoskonałości świata, która ich po prostu przerasta.
  • Odpowiedz